Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bath & Body Works. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bath & Body Works. Pokaż wszystkie posty

6.12.2018

Denko zapachowe

Skończyło mi się parę świec, więc postanowiłam zrobić krótką notkę o nich :)niektóre bardzo mnie zaskoczyły, niektóre mniej, zresztą tak jest zazwyczaj. 

1. Pierwsza świeca w podsumowaniu to świeca Clementine&Espice Yves Rocher. To była pierwsza moja świeczka z tej firmy. Na początku nie chciałam jej zamawiać ze względu na jej cenę, nie wiedziałam dlaczego jest ona taka. Teraz już wiem, że cena była adekwatna do jakości. Świeczka długo się paliła, miała intensywny zapach, więc paliłam ją krótko, zapach utrzymywał się dość długo w pomieszczeniu. Mała świeczka zapalona w dużym pomieszczeniu świetnie się sprawdzała. Sam zapach był świąteczny, wyczuwalna mandarynka, która była przełamana przyprawami, nie wąchałam wcześniej takiego połączenia. Myślę, że będę kupować świece z tej firmy.



2. Kolejny produkt to olejek pomarańczowy F&F Home do kominka. Dla mnie zapach słaby, praktycznie niewyczuwalny podczas palenia kominka, ale ładny zapach w pojemniczku. Chyba jednak wolę zapalić sobie świeczkę.



3. Moja pierwsza świeca od WoodWick okazała się strzałem w dziesiątkę. Chciałam zobaczyć ten słynny efekt trzaskania drzewa w kominku przy paleniu tej świecy. I faktycznie on jest, świeca miała bardzo ładny słodkawy zapach, który nie przytłacza. Nie trzeba jej palić długo, aby uzyskać zapach w mieszkaniu. Będę próbować inne wersje zapachowe.



4. Kolejna świeca jest dla mnie zaskoczeniem, ponieważ wychodziłam z założenia, że duża świeca za małe pieniądze nie będzie miała intensywnego zapachu, ale się pomyliłam. Jest to faktycznie duża pojemność, była wydajna, zapach mocny, wakacyjny, słodki przełamany kwaśnością (Coconut&Lime), niedroga, ładne opakowanie. Czego chcieć więcej? :) Świeca pochodzi z firmy Home Aroma.



5. Świeczka, która przypadła mi najbardziej do gustu to Midnight Pomergranate Bath&Body Works, która idealnie nadaje się do palenie w chłodniejszą porę roku, a nawet w zimową, gdyż ma ciepły i otulający zapach, a zarazem słodki i nie przytłaczający, intensywny. Ładne opakowanie, ładny zapach i wydajna. Zapach podczas palenia różni się od tego w słoiki, gdyż jest ładniejszy.


4.30.2018

Projekt denko - kwiecień 2018

W tym miesiącu będzie bardzo dobre i pozytywne denko. Kosmetyki przypadły mi do gustu, niektóre stały się moimi ulubieńcami, zaskoczyły mnie i aż chce się kupić je ponownie :) uwielbiam takie produkty :)

1. Zaczynając od włosów muszę opowiedzieć o suchym szamponie. Tym razem zużyłam suchy szampon Fresh It Up Volume Got2Be Schwarzkopf. Podczas pierwszego użycia miałam mieszane uczucia. On się znacznie różni od Batiste, gdyż nie pozostawia białego osadu u nasady, przy dotyku jednak jest wyczuwalny, ma bardzo ładny zapach, jest wydajny i faktycznie odświeża włosy, a dodatkowo unosi włosy u nasady. Ja jestem na tak, muszę spróbować inne wersje zapachowe. Cena nie jest zbyt niska.



2. Szampon Oxygen Moisture Dove Advanced Hair Series ma przepiękny zapach, który mi się kojarzył z landrynkami czy twardymi cukierkami, włosy po nim również pachną i to dość długo. Sam szampon również był bardzo dobry, czyli świetnie je oczyszczał, dodawał objętości, nie wysuszał, posiada wygodne opakowanie, gdyż jest on dość gęsty, a dzięki tubce łatwiej go wyciskać. Świetny produkt, na pewno kupię ponownie.



3. Przechodząc do pielęgnacji twarzy wspomnę o świetnej maseczce oczyszczającej, a mowa o masce z glinką oczyszczającej Loreal. Te maseczki nie są długo na rynku a już zyskały swoje grono zwolenników. Ja również do nich należę :) Maseczka jest zamknięta w bardzo prostym i eleganckim słoiczku, czasami drogie kosmetyki mają tandetne opakowania a te tańsze o wiele droższe :) Łatwo się ją aplikuje, świetnie oczyszcza z nadmiaru sebum, wybiela czarne kropki, zwęża pory, zapach ma specyficzny (z czymś mi się kojarzy, ale nie mogę sobie przypomnieć z czym). Podczas noszenia maski ona piecze, ale nie miałam po niej czerwonej i podrażnionej twarzy. Mam już kolejną :)



4. Kolejnym świetnym i wydajnym produktem okazał się rozmarynowy olejek do twarzy Clarins, który jest przeznaczony dla cery tłustej i mieszanej. Nie jest on najtańszy, ale bardzo wydajny. Używam go zimową porą, trochę przeszkadzał mi jego zapach, ale przyzwyczaiłam się i nawet polubiłam :) Olejek nie zapycha skóry, nawilża, wspomaga gojenie się skóry po wypryskach. Chyba się skuszę jeszcze raz na niego :)



5. I ostatni produkt do pielęgnacji twarzy to Płyn do demakijażu twarzy i oczu Cleanology Dr Irene Eris. Bardzo dobry płyn micelarny, który od razu usuwa makijaż, z oczu również. Nie trzeba pocierać wacikiem, wystarczy przyłożyć, nie podrażnia skóry i oczu. Ja go dostałam do zakupów, a w sklepach nie widziałam.



6. Zużyłam żel pod prysznic Comforting Avon z figą. Żel miał otulający zapach, idealny na mroźne wieczory i kąpiele. Dobrze się pienił, cena normalna, nawet wydajny  ma poręczne opakowanie. Ja co jakiś czas kupuję te żele, gdyż mają duży wybór zapachów.



7. I już po raz kolejny pokazuję żel do higieny intymnej ATW, który świetnie się u mnie sprawdza, lubię go, gdyż jest delikatny, nie podrażnia, posiada pompkę, jest wydajny.



8. I mój pierwszy kosmetyk z Tołpy, czyli nawilżający krem łagodzący do rąk świetnie się sprawdził. Idealnie nawilża ręce, w miarę szybko się wchłania, miał przyjemny zapach i nawet nie kosztował dużo. Z pewnością do niego powrócę.



9. Skończyło się moje ulubione mydełko do rąk w piance Frosed Cranberry Bath&Body Works. Zapach faktycznie był mroźny, nie był słodki, ale odrobinę gorzki i idealnie oddawał zimno. Nie myślałam, że można to zrobić w zapachu :) Zapach, który na dłuższy czas pozostaje na dłoniach. Idealnie domywa i nie wysusza rąk. Na promocjach można naprawdę kupić w fajnej cenie.



10. I ostatni produkt to krem do stóp Foot Works Avon. Krem nawilżał, ale nie tak intensywnie jak jego poprzednik, ja wolę jednak inny z tej serii. Ogólnie te kremy nie są drogie a mają bardzo dobre efekty. 


1.30.2018

Denko - styczeń 2018

Pierwsze denko w 2018 roku czas rozpocząć. Dość szybko leci ten czas :)

1. W nowym roku tradycja nadal będzie kontynuowana i pierwszy produkt to suchy szampon Batiste, tym razem mój ulubiony zapach, czyli tropikalny. Świetny szampon, który idealny unosi włosy i dodaje im objętości.



2. Skończyła mi się bardzo dobra odżywka w piance Aqua Light Pantene Pro-V. Ta odżywka miała niesamowity zapach, choć zawsze byłam zwolennikiem ich zapachów, ale ten najbardziej mi się spodobał. Moje włosy wręcz chłonną tę odżywkę. Nawilża, robi włosy miękkimi i sypkimi, zapach pozostaje do następnego mycia, ułatwia rozczesywanie. Pomimo tego, że jest to pianka to nie jest ona wcale słabsza od zwykłych odżywek, a przy tym jest bardzo wydajna.



3. W duecie z tą odżywką używałam szamponu Auqa Light Pantene Pro-V, który jest przeznaczony do włosów cienkich z tendencją do przetłuszczania się, czyli idealny dla mnie i muszę przyznać, że był bardzo dobry. Szampon jest przezroczysty, więc nie obciąża włosów, doskonale je oczyszcza, ma piękny zapach, trochę mi się kojarzy z cukierkami, jest gęsty i wydajny. Na pewno kupię ponownie.



4. Spray termoochronny Isana jest dobry i wydajny, ma ciekawy zapach, który kojarzy mi się z pudrem dla dzieci, ma mleczny kolor, atomizer idealnie rozpryskuje się i wystarczy kilka psiknięć. Ja go używam zawsze przed użyciem suszarki. Super się sprawdza, jest wydajny i niedrogi. Kupiłam ponownie.



5. Przechodząc do pielęgnacji twarzy muszę napisać o beznadziejnych maskach w płachcie do twarzy z drobinkami złota. Gorszej maski do twarzy nie miałam... Zawsze płacht jest dobrze nasączone, a ten był w połowie suchy, więc nie trzymał się na twarzy, drobinki faktycznie były, ale większość została w opakowaniu i nie dało się rozprowadzić je po płachcie, zapach niezbyt przyjemne, działanie zerowe. Szkoda pieniędzy.



6. Teraz przejdźmy do świetnego produktu i jest to mój ukochany balsam do ciała Bath&Body Works Watermelon Lemoniade. Mój jeden z ulubionych zapachów, choć typowo wakacyjny to lubię go używać i w zimniejsze dni, aby przypomnieć sobie lato, świetnie nawilża, łagodzi podrażnienia, szybko się wchłania i jest bardzo wydajny. Kupuję cały czas.



7. Żel pod prysznic Jardins du Monde Orange from Florida Yves Rocher jest świetnym żelem, gdyż oczyszcza skórę ciała nie wysuszając jej, skóra pięknie pachnie, zapach żelu również unosi się w łazience przez dłuższy czas, jest wydajny, a zapach prawdziwy. Co jakiś czas kupuję te żele.



8. Lubię antyperspirant w sztyfcie Rexona Aloe Vera. Czasami odchodzę od antyperspirantów w sprayu i używam w sztyfcie bądź w kulce i ten akurat lubiłam, ponieważ dobrze chroni, ma ładny i delikatny zapach, nie podrażnia skóry pod pachami, może jednak pozostawiać białe ślady, ale to jak każdy sztyft. Kupię ponownie.



9. Kolejny świetny i mój ulubiony balsam do ciała, do którego bardzo często wracam i jest moim faworytem to regenerujący balsam do ciała Yves Rocher z masłem shea. On świetnie nawilża, jednak pozostawia film, jeżeli komuś to przeszkadza, w miarę szybko się wchłania, jest wydajny i można kupić w atrakcyjnej cenie.



10. Balsam do rąk, który idealnie się sprawdzał do użytku w ciągu dnia w domu to Hand Kiss Magrav, niestety na razie niedostępny w Polsce, ale może kiedyś będzie. W ciągu dnia sprawdzał się idealnie, gdyż szybko się wchłaniał, nie był tłusty a lekki, zapach bardzo ładny, słodki i opakowanie posiada pompkę. Super balsam.


1.24.2018

Haul kosmetyczny - Bath&Body Works, The Body Shop i Douglas

Dzisiaj przychodzę z haulem kosmetycznym. Dużo nowości, przynajmniej dla mnie. Musiałam trochę pozmieniać swoja pielęgnację, dlatego postawiłam na produkty dla cery wrażliwej i suchej, ale to na jakiś czas :) Skorzystałam również z wyprzedaży :) Zakupy robiłam w Warszawie, gdyż nie są dostępne te produkty przez internet.
Pierwsze zakupy zrobiłam w Bath&Body Works. Mój ulubiony sklep :) uwielbiam tam kupować mydełka, ale i nie tylko. Staram się zawsze brać nowe zapachy, aby poznawać ich gamę zapachów. Tym razem nie było inaczej i najwięcej w moim koszyku znalazło się mydeł :) Każde mydełko kosztowało 10 zł w cenie promocyjnej.


Co sobie kupiłam:
  • mydło w piance Fresh Sparkling Snow, Pumpkin Cupcake i Frosted Coconut Snowball.

  • mydło w płynie Honey Sunkissed Citrus & Herbs. Mydło z cytryną, werbeną i nektarem. Pierwszy raz kupiłam mydło nie w piance, więc zobaczymy czy będę równie z niego zadowolona.

  • mydło w płynie z drobinkami peelingującymi A Thousand Wishes z różowym prosecco, peonią i migdałowym kremem. Czasami przydaje się peeling rąk, aby były bardziej delikatne i zadbane, mam nadzieję, ze nie będzie wysuszać rąk.

  • kremowe mydło do rąk Island Papaya z papają i tropikalnym kokosem, tej linii jeszcze nie widziałam, a spodobał mi się zapach, więc go kupiłam.

  • woda toaletowa Beautiful Day. Na perfumy lub wody toaletowy już od dawna miałam ochotę, więc korzystając z promocji kupiłam ten zapach, który idealnie się sprawdzi wiosną i latem. Pojemność 75 ml kosztowała 40 zł. 

  • zawieszkę samochodową kupiłam, gdyż chciałam wypróbować zapachy samochodowe z tej firmy. Koszt 5 zł. 

  • zapach samochodowy Frosted Cranberry, ten zapach już znam i najbardziej mi odpowiadał. Koszt 5 zł.

  • krem do ciała Salted Caramel and Apricot, początkowo myślałam, że to krem do rąk i chyba faktycznie będzie miało takie zastosowanie :) cena 10 zł.

Drugi sklep, który odwiedziłam to The Body Shop. Właściwie pierwszy raz zrobiłam tam zakupy i jak na razie jestem zadowolona. Oczywiście te produkty są dostępne zawsze, ale jakoś wcześniej nie decydowałam się na zakupy w tym sklepie. Teraz potrzebowałam zmiany w pielęgnacji twarzy i swoje kroki skierowałam do tego sklepu. Chciałam kosmetyki delikatne, nie zapychające i coś innego :)


Moje zakupy:
  • krem do twarzy Hemp z konopią. Ten krem, podobno, idealnie nadaje się na zimową porę, gdyż chroni skórę przed mrozem, ma on lekką konsystencję, ale daje odpowiednie nawilżenie a przy tym nie ma uczucia lepkości na twarzy. Zapach przyjemny. Cena ok. 40 zł.

  • nawilżający tonik do twarzy Vitamin E, jest on bezalkoholowy, delikatny i nawilżający. Ma on gęstszą konsystencję, bardziej żelową, przyjemny zapach. Cena ok. 30 zł.

  • scrub do ciała Pink Grapefruit ma przepiękny zapach, trochę gorzki, trochę świeży, idealnie przyda się latem, podejrzewam, że będzie on delikatny. Koszt 40 zł.

  • krem do rąk Almond, kupiłam go, gdyż kosmetyki z migdałami świetnie nawilżają, mam nadzieję, że ten też będzie, kosztował ok. 25 zł.

W Douglasie kupiłam tym razem jedną rzecz, czyli matową pomadkę Mac Pink Plaid. Jest to piękny różowy kolor, który będzie idealny na co dzień i na wieczór. Jest to matowa pomadka, ale nie wysusza ust i przyjemnie się ją nosi. Mam jeszcze jeden kolor, który mi się podoba, więc może i jego spróbuję. Kosztowała ok. 60 zł, gdyż skorzystałam ze zniżki na makijaż.




1.22.2018

Denko zapachowe

Skończyło mi się parę świeczek, więc postanowiłam podzielić się moimi opiniami na ich temat. W sieci są bardzo popularne zapachy Yankee Candle, ale ja jakoś ich prawie nie mam :)Choć zapachy są indywidualną sprawą to nie mniej jednak warto o tym mówić :)


1. Może zacznę od największej świecy i pochodzi ona z Ikea. W tym sklepie dostaniemy świece w bardzo przystępnych cenach, choć zapachy nie są intensywne to jednak wyczuwalne i niedrażniące. Ta pochodziła z kolekcji zimowej i faktycznie oddawała  w zupełności ten zimowy zapach. Ta się wypaliła równomiernie. Ja co jakiś czas je kupuję w różnych wersjach zapachowych i je lubię.



2. I wspomniana wyżej znana firma to Yankee Candle i ich zapach Black Coconut. Szczerze, ja w ogóle nie wyczułam tam zapachu kokosu, zapach niezbyt mi się spodobał, prawie w ogóle nie był wyczuwalny podczas palenia... Do tych świeczek potrzebny będzie świecznik, w którym ta się świeczka może spokojnie się rozlać. Do tej konkretnej nie wracam. Koszt ok. 10 zł.



3. Teraz moja ulubiona firma, choć na ich świecach trochę się zawiodłam... Mówię o najmniejszych świecach z Bath&Body Works. Pierwsza to Mango Dragon Fruit. Zapach idealnie oddany i dobrze wyczuwalny w świeczniku, zapach mango i jego słodycz. Niestety podczas palenia bardzo słabo jest wyczuwalny, praktycznie w ogóle. Świeczka pali się równomiernie, ale dużo wosku pozostaje na dnie. Opakowania są super i bardzo ładne i to dotyczy wszystkich świeczek z tej firmy. Idealnie nadaje się na letnia porę. Do małych świec nie wracam, bo szkoda pieniędzy.



4. Kolejna świeca z Bath&Body Works to Honolulu Sun i znowu wakacyjny zapach, tyle że ten zapach nadaje się do palenia w łazience, miał jakiś mydlany zapach i taki typowo łazienkowy. Ogólnie zapach z tej linii jest bardzo ładny i bardzo go lubię, ale znowu jest on słodki i trzeba lubić takie zapachy. Natomiast świeczka o tym zapachu jest inna, nie wiem dlaczego. Ja jej nie kupię ponownie, gdyż dużo kosztuje a słabo ją czuć, i zapach nie mój.



5. I ostatnia rzecz to zapach z wkładem do kontaktu z Bath&Body Works Honolulu Sun. I choć świeczka o tym samym zapachu była mydlana to wkład miał bardzo ładny zapach, słodki, może być trochę męczący i drażniący, gdyż jest on bardzo intensywny. Ja go włączałam na ok. 10 minut, bo po tym czasie w dużym pokoju było go aż za dużo i długo się utrzymuje. Zapachy do kontaktu bardzo mi przypadły do gustu. Mam już kolejne wersje zapachowe i jestem bardzo zadowolona. Cena nie jest najniższa, ale są bardzo wydajne. Niestety zdjęcia nie będzie, gdyż pod koniec buteleczka mi się stłukła.