Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do rąk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do rąk. Pokaż wszystkie posty

6.15.2018

Zamówienie z Avonu

Już dawno na blogu nie było haulu z Avonu, a trochę kosmetyków mi się uzbierało do pokazanie, więc zrobię odrębny wpis. Haul będzie mieszany, pojawią się także pędzle :)
Moje zamówienie:



  • Już nie od dzisiaj wiadomo, że uwielbiam lakiery do paznokci od Avon, uwielbiam za to, że są trwałe, mają odpowiednie pędzelki, bardzo duży wybór kolorów i choć cena dla niektórych może wydawać się niezbyt niska to jakość i wydajność idą w parze. Ja wybrałam następujące kolory: Fabulous i Berry Nutty.

  • lubię też pędzle z tej firmy i tym razem zamówiłam sobie pędzel na nakładania różu. Pędzel posiada bardzo miękkie i syntetyczne włosie, rączka w kolorze czarnego matu, eleganckie i minimalne.

  • nie mogło zabraknąć kosmetyku dla moje dziecka, czyli mgiełka w sprayu dla łatwego rozczesywania włosów Mango. Świetny kosmetyk, zapach idealnie oddany, atomizer świetnie rozpyla odżywkę.

  • świetna maseczka do dłoni i stóp z parafiną, więc jak ktoś nie toleruje parafiny to nic z tego :) ja ją lubię i krzywdy mi nie robi :)

  • skusiłam się na krem do rąk z olejkiem kokosowym ze względu na moja miłość do zapachów tropikalnych, w tym i do kokosa :)



4.09.2018

Haul - Yves Rocher

Już dawno na blogu nie było zakupów z Yves Rocher, a to dlatego, że kupuję zazwyczaj po jednej lub dwie rzeczy i wolę trochę ich uzbierać i zrobić osobny haul :) szczególnie jeżeli są miłośnicy tych kosmetyków, a wiem, że są :)

Ja, osobiście, bardzo lubię Yves Rocher, gdyż mają przepiękne zapachy kosmetyków, choć żałuję, że wycofali linię z pojedynczymi owocami, a zrobili zapachy mieszane, które dość często są pomieszane z ziołami. Ja zwolennikiem ziół nie jestem, ale muszę przyznać, że niektóre połączenia są godne uwagi. 

Co sobie kupiłam:
  • nabyłam swój ulubiony peeling do dłoni, jest on delikatny, ale jednak świetnie peelinguje i nie podrażnia skóry dłoni. W gratisie  dostałam kolejny ulubiony peeling, tym razem do ciała, peeling zawiera rozdrobnione pestki moreli i świetnie oddaje zapach tego owocu, plus nawilżający krem do twarzy.

  • lubię ich pomadki ochronne i lubię zapach kokosa, więc kupiłam pomadkę ochronną do ust Coco, która świetnie nawilża i świetnie pachnie kokosem. Jako gratis był krem do stóp z lawendą i lakier do paznokci w neutralnym kolorze, bardzo delikatnym nude.

  • sama również kupuję ten peeling do ciała, bo bardzo dobrze peelinguje, nie jest on zbyt słaby i też zbyt mocny, wręcz idealny :) w gratisie dostałam perfumowane mleczko do ciała.



  • kupiłam sobie krem do rąk, który kiedyś kupowałam i byłam bardzo zadowolona, ten ma inne opakowanie i mam nadzieję, że to będzie ten sam produkt :)

  • chciałam wypróbować ich nowości, a mianowicie kremy do rąk o mniejszej pojemności, w bardzo modnym opakowaniu, o fajnym zapachu, a zapach, który wybrałam to mango i kolendra, do tego wybrałam sobie balsam do ciała migdał i kwiat pomarańczy jako gratisowy produkt.

  • z zimowej kolekcji kupiłam sobie tylko jeden kosmetyk i wybór padł na kremowe mydło do rąk waniliowe, jakoś ta kolekcja zapachów nie była dla mnie zaskakująca, jak to zazwyczaj było, w prezencie dostałam żel pod prysznic o zapachu herbaty, idealny na lato.


3.29.2018

Projekt denko - marzec 2018

Kolejny miesiąc za nami i kolejny przed nami, a ja przychodzę z denkiem. denko będzie z dobrymi kosmetykami, w tym  rosyjskimi :)

1. O dziwo w tym denku nie będzie nic do pielęgnacji włosów, więc od razu przejdźmy do pielęgnacji twarzy i skończyły mi się 3 maseczki do twarzy z firmy 7th Heaven. Maseczki mi przypadły do gustu, zarówno jak te w i płacie tak i te zwykłe. Truskawkowa posiada drobinki peelingujące, które pomagają oczyszczać i złuszczać skórę twarzy, maseczka bardzo wydajna. Maseczki w płachcie też są fajne, szczególnie ta chłodząca z eukaliptusem, idealna na letnią porę :) Do tych maseczek będę wracać, są dobre i niedrogie.



2. Pożegnałam się z bardzo dobrym chłodzącym kremem żelem pod oczy Baikal Herbals. Idealne opakowanie, które dozuje odpowiednią ilość kremu, opakowanie z pompką jest bardzo higieniczne, krem faktycznie ma formułę żelową, choć żel powstaje jak rozprowadzamy go pod oczami, faktycznie odrobinę chłodzi i po użyciu tego kremu okolica oka lepiej wyglądała, cienie się zmniejszały. Ja na pewno kupię go ponownie. Więcej o nim tutaj.



3. Balsam do ciała Cherry Bloom Yves Rocher okazał się bardzo dobrym kosmetykiem, gdyż świetnie nawilżał, miał przepiękny zapach, był wydajny, pozostawiał delikatny film. Coraz bardziej przekonuję się do kwiatu wiśni i na pewno powrócę do tej linii.



4. Zużyłam znany Bloker Ziaji. Produkt sprawdza się, choć słyszałam, że nie zawsze działa. Jest to niedrogi produkt, ma fajne działanie, choć nie używam go często. Mam już kolejne opakowanie.



5. Żel pod prysznic Avon Senses Creamy Fantasy Salted Caramel&Almound, produkt ma specyficzny zapach, myślę, że nie każdemu się spodoba, mi się podobał. Duże opakowanie, więc produkt wydajny, dobrze się pienił, niedrogi.



6. Mydło w płynie Sephora jednak nie spełniło moich oczekiwań. Mydło nie jest najtańsze, dlatego spodziewałam się, że będzie dobre, a tymczasem ono było rzadkie, wysuszało ręce i niezbyt wydajne. Na plusy to ładny kwiatowy zapach, który przez dłuższy czas utrzymywał się na dłoniach i ładne opakowanie.



7. Kolejny produkt Sephory to krem do rąk Let It Snow. Bardzo dobry produkt, świetnie nawilżał, zapach typowy pielęgnacyjny, szybko się wchłaniał, idealny do torebki. Cena niezbyt niska, ale było warto go kupić. Szkoda, że edycja limitowana.



8. Kolejny produkt nie wydaje mi się zbyt niezbędnym w naszej pielęgnacji. Jest to kosmetyk dla kąpieli dłoni, aby lepiej zadbać o nasze paznokcie i zmiękczyć skórki. Aby go używać trzeba mieć czas :) Produkt ma bardzo sztuczny zapach, jest wydajny i w sumie fajnie się go używało, zauważyłam, że dzięki niemu lakier trzymał się dłużej na paznokciach. Gdzieś widziałam, że firma Faberlic wchodzi na polski rynek, a z tego co mi wiadomo mają trochę fajnych i godnych uwagi kosmetyków.



9. Maseczka do dłoni i stóp z parafiną Avon Planet Spa też była bardzo dobra. Zapach kojarzył mi się z waniliowym budyniem, ja ją używałam z bawełnianymi rękawiczkami. Moje dłonie chłonęły ją, świetnie nawilża, maseczka zmywalna, niedroga, kupiłam następne opakowanie.



10. No i mój ulubiony krem do stóp Avon Foot Works, moje ostatnie opakowanie, strasznie ubolewam, że już go nie ma... Krem bardzo dobry, świetnie natłuszczał stopy, a stopy po nim były miękkie i przyjemne.





1.24.2018

Haul kosmetyczny - Bath&Body Works, The Body Shop i Douglas

Dzisiaj przychodzę z haulem kosmetycznym. Dużo nowości, przynajmniej dla mnie. Musiałam trochę pozmieniać swoja pielęgnację, dlatego postawiłam na produkty dla cery wrażliwej i suchej, ale to na jakiś czas :) Skorzystałam również z wyprzedaży :) Zakupy robiłam w Warszawie, gdyż nie są dostępne te produkty przez internet.
Pierwsze zakupy zrobiłam w Bath&Body Works. Mój ulubiony sklep :) uwielbiam tam kupować mydełka, ale i nie tylko. Staram się zawsze brać nowe zapachy, aby poznawać ich gamę zapachów. Tym razem nie było inaczej i najwięcej w moim koszyku znalazło się mydeł :) Każde mydełko kosztowało 10 zł w cenie promocyjnej.


Co sobie kupiłam:
  • mydło w piance Fresh Sparkling Snow, Pumpkin Cupcake i Frosted Coconut Snowball.

  • mydło w płynie Honey Sunkissed Citrus & Herbs. Mydło z cytryną, werbeną i nektarem. Pierwszy raz kupiłam mydło nie w piance, więc zobaczymy czy będę równie z niego zadowolona.

  • mydło w płynie z drobinkami peelingującymi A Thousand Wishes z różowym prosecco, peonią i migdałowym kremem. Czasami przydaje się peeling rąk, aby były bardziej delikatne i zadbane, mam nadzieję, ze nie będzie wysuszać rąk.

  • kremowe mydło do rąk Island Papaya z papają i tropikalnym kokosem, tej linii jeszcze nie widziałam, a spodobał mi się zapach, więc go kupiłam.

  • woda toaletowa Beautiful Day. Na perfumy lub wody toaletowy już od dawna miałam ochotę, więc korzystając z promocji kupiłam ten zapach, który idealnie się sprawdzi wiosną i latem. Pojemność 75 ml kosztowała 40 zł. 

  • zawieszkę samochodową kupiłam, gdyż chciałam wypróbować zapachy samochodowe z tej firmy. Koszt 5 zł. 

  • zapach samochodowy Frosted Cranberry, ten zapach już znam i najbardziej mi odpowiadał. Koszt 5 zł.

  • krem do ciała Salted Caramel and Apricot, początkowo myślałam, że to krem do rąk i chyba faktycznie będzie miało takie zastosowanie :) cena 10 zł.

Drugi sklep, który odwiedziłam to The Body Shop. Właściwie pierwszy raz zrobiłam tam zakupy i jak na razie jestem zadowolona. Oczywiście te produkty są dostępne zawsze, ale jakoś wcześniej nie decydowałam się na zakupy w tym sklepie. Teraz potrzebowałam zmiany w pielęgnacji twarzy i swoje kroki skierowałam do tego sklepu. Chciałam kosmetyki delikatne, nie zapychające i coś innego :)


Moje zakupy:
  • krem do twarzy Hemp z konopią. Ten krem, podobno, idealnie nadaje się na zimową porę, gdyż chroni skórę przed mrozem, ma on lekką konsystencję, ale daje odpowiednie nawilżenie a przy tym nie ma uczucia lepkości na twarzy. Zapach przyjemny. Cena ok. 40 zł.

  • nawilżający tonik do twarzy Vitamin E, jest on bezalkoholowy, delikatny i nawilżający. Ma on gęstszą konsystencję, bardziej żelową, przyjemny zapach. Cena ok. 30 zł.

  • scrub do ciała Pink Grapefruit ma przepiękny zapach, trochę gorzki, trochę świeży, idealnie przyda się latem, podejrzewam, że będzie on delikatny. Koszt 40 zł.

  • krem do rąk Almond, kupiłam go, gdyż kosmetyki z migdałami świetnie nawilżają, mam nadzieję, że ten też będzie, kosztował ok. 25 zł.

W Douglasie kupiłam tym razem jedną rzecz, czyli matową pomadkę Mac Pink Plaid. Jest to piękny różowy kolor, który będzie idealny na co dzień i na wieczór. Jest to matowa pomadka, ale nie wysusza ust i przyjemnie się ją nosi. Mam jeszcze jeden kolor, który mi się podoba, więc może i jego spróbuję. Kosztowała ok. 60 zł, gdyż skorzystałam ze zniżki na makijaż.




8.18.2017

Bath & Body Works - True Blue Spa

Podczas ostatniego pobytu w Warszawie odwiedziłam swój ulubiony sklep, czyli Bath&Body Works. Niestety dowiedziałam się, że zaprzestali wysyłkę i można jedynie robić zakupy stacjonarnie... A szkoda! Jednak zakupy zrobiłam i jestem mega zadowolona, gdyż trafiłam na super promocję na produkty z linii True Blue Spa. Promocja polegała na zakupie jednego kosmetyku i otrzymaniu drugiego gratis, a kosmetyki były wszystkie na wyprzedaży, więc dodatkowo się opłacało. Zazwyczaj kupowałam wersje Signature, czyli bardziej zapachowe. Te kosmetyki również mają bardzo ładne zapachy i podobno super działania nawilżające, gdyż zawierają jedwab i masło Shea.

Co sobie kupiłam:
  • szampon do włosów Shea Cashmere Bath&Body Works True Blue Spa, zapach ma ciekawy, podobno nadaje się do wszystkich rodzajów włosów, nawilża i nie obciąża włosów, więc zobaczymy. Szamponu z tej firmy nie miałam i właściwie pierwszy raz go tam zobaczyłam. Zobaczymy jakie będą efekty.

  • balsam do ciała  Shea Cashmere Bath&Body Works True Blue Spa. Balsamy lubię, a z tej linii nie miałam.

  • krem do rąk  Shea Cashmere & Silk Bath&Body Works True Blue Spa. Krem do rąk również miałam i świetnie się sprawdzał, ale nie z tej linii, więc zobaczymy czy jest równie dobry. 

  • krem do rąk  Shea Cashmere Bath&Body Works True Blue Spa. Mini wersja tego kremu świetnie się nada do noszenia w torebce.

  • krem do ciała  Shea Cashmere Bath&Body Works True Blue Spa. Również nowość dla mnie.

  • super nawilżający krem do rąk Shea Butter  Bath&Body Works True Blue Spa. Ten bardziej wzięłam z myślą o nocnej pielęgnacji dłoni, bo podejrzewam, że będzie cięższy albo nawet tłusty.

  • solny peeling do ciała Bath&Body Works True Blue Spa. Peeling używałam, ale nie solny, zobaczymy czy będzie dobry. Opakowanie dość spore, więc myślę, że będzie wydajny.

  • super nawilżający krem do stóp shea butter Bath&Body Works True Blue Mini. Zawsze byłam ciekawa czy te kremy do stóp są dobre i teraz będę miała możliwość to sprawdzić.

  • świeczka midnight pomergranate, którą dostałam gratis za zakupy powyżej 80 zł. Można było sobie wybrać pomiędzy świeczką a sprayem i ja wybrałam to pierwsze. Zapach wieczorowy, słodki, no z tych cięższych, ciepły, faktycznie wyczuwa się granat. Świeczka średniej wielkości.


Podsumowując, wydałam w sklepie ok. 120 zł, a faktyczna wartość kosmetyków bez zniżek wynosiła kilka setek, więc zakupy naprawdę się opłaciły.