Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sunozon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sunozon. Pokaż wszystkie posty

8.03.2017

Haul zakupowy - Rossmann

W ostatnim czasie skorzystałam z promocji jakie oferowała nam drogeria Rossmann. Głownie są to kosmetyki przeznaczone do pielęgnacji twarzy, ale nie tylko. Postanowiłam zrobić zbiorczy haul, aby nie robić go z kilku sklepów. Wybierałam kosmetyki, których nie miałam, a byłam ciekawa i od dawna chciałam mieć.

I tak, oto moje zakupy:
  • korzystając z promocji nie mogło zabraknąć mojego ulubionego serum do twarzy, czyli Serum Power Mezo Serum Bielenda, uwielbiam je i to jest to moje kolejne opakowanie.

  • krem do twarzy, który bardzo chciałam mieć i wypróbować to Miya MyWonderBalm I'm Coco Nuts. Jak sama nazwa wskazuje jest to krem o zapachu kokosa i faktycznie posiada bardzo ładny zapach kokosa, ciekawa jestem działania. Krem jest przeznaczony nie tylko do twarzy, więc jeżeli będzie zapychać zużyję go jako krem do rąk.

  • kaczuszka Hipp, czyli mydełko w piance do mycia rączek i buzi.

  • kolejna nowość u mnie to VitaC Infusion rozświetlający krem pod oczy Mincer. Witamina C jest ostatnio dość modna i podobno faktycznie rozświetla, a ja posiadam cienie pod oczami, więc zobaczymy czy jakoś je zmniejszy.

  • skusiłam się również na maseczkę do twarzy Loreal Maska Czysta Glinka i ta jest w wersji zielonej, która ma za zadanie oczyszczać i zmatowić cerę. Już ją wypróbowałam i muszę przyznać, że jest warta uwagi i jest bardzo dobra.

  • latem zawsze kupuję kosmetyki do ochrony przeciwsłonecznej, tak było i tym razem. W tym roku kupiłam Sun Ozon z filtrem 20, opakowanie z pompką, emulsja szybko się wchłania i ma przyjemny zapach.

  • skusiłam się również na kosmetyk po opalaniu i tutaj wybór padł na Sun Ozon spray po opalaniu z aloe vera. Przyjemnie chłodzi napiętą skórą po opalaniu, delikatnie nawilża.

  • z powrotem chciałam powrócić do pianek do golenia i tym razem wybrałam Satin Care Gilette dla suchej skóry, podobno jest to bardzo żel do golenia, okaże się w praktyce :)

  • postanowiłam wypróbować inne kremy do stóp, oprócz tych moich ulubionych z Avonu, więc kupiłam krem do stóp na zrogowacenia Neutrogena.

  • teraz zmieniam maseczkę do rąk i przy tej potrzebne będą bawełniane rękawiczki, te z Organique okazały się nie warte zachodu.

  • moją uwagę przykuło mydło do rąk Tahiti Isana, które jest o zapachu kokosa i liczi, więc dość ciekawe połączenie, zapewne jest to edycja limitowana.

  • kupiłam nowy balsam do ust Softlips Perfecta z kokosem. Błyszczyk posiada SPF 15.

  • serum z Bielendy zawsze mi się sprawdza, więc chciałam wypróbować krem do twarzy i wybrałam Neuro Glicol+Vit.C nawilżający krem do twarzy aktywator blasku i młodości. Krem jest z SPF 20, więc jest na dzień.

  • moją uwagę przyciągnęła firma Eveline i wzięłam z niej ultra-wygładzający krem-korektor zmarszczek pod oczy i na powieki. Wzięłam go nie dlatego, że mam jakieś zmarszczki a dlatego, ze ma redukować cienie i opuchliznę pod oczami.

  • nabyłam również oliwkę dla dzieci Hipp, która ma bardzo dobry skład i nie zawiera parafiny.

  • znowu powróciłam do szamponu, który się u mnie sprawdził, czyli Shampoo Power Volumen Isana, nie kosztuje zbyt dużo a naprawdę daje sobie radę z włosami przetłuszczającymi się.

  • kupiłam hydrożelowe płatki pod oczy Ice Patch Perfecta, które są bardzo dobre, szczególnie teraz, w tak upalne dni.

  • no i oczywiście nie mogło zabraknąć suchego szamponu Batiste Tropical.

Dzisiaj to tyle, do zobaczenia w następnym poście.

12.07.2016

Projekt denko - listopad 2016

Jak co miesiąc podsumuję listopad projektem denko, choć w tym miesiącu trochę spóźnione :), w którym można więcej powiedzieć o danym kosmetyku, gdyż został on w zupełności zużyty. Opinie swoje wyrobiłam i do niektórych produktów będę wracać, bo są tego warte a do innych nie, ale cieszę się, że mogłam je wypróbować.

1. Zacznę od mojego hitu, który pojawia się w większości denkach i który bardzo lubię, jak na razie nie znalazłam lepszego odpowiednika, a mówię o suchym szamponie Batiste w tym przypadku zapach tropikalny. Lubię go i ciągle do niego wracam. Choć na rynku kosmetycznym jest coraz więcej suchych szamponów to tak naprawdę u mnie najlepiej się sprawdza ten, choć nie wiem co by było, gdybym miała ciemne włosy, ponieważ pozostawia biały pyłek, który na ciemnym kolorze zapewne będzie nieestetycznie wyglądać.



2. Skoro jesteśmy przy włosach to warto wspomnieć o szamponie do włosów. Kiedyś byłam zachwycona tym produktem, ale znalazłam lepszy produkt, więc ten po prostu kończyłam. Mowa o szamponie do włosów przetłuszczających się ze skłonnością do wypadania Joanna Rzepa szampon wzmacniający. Ten szampon nie obciąża włosów, ale też specjalnie nie przedłuża świeżości włosów. Ma niezbyt ciekawy zapach, ale dla mnie jest ważne działanie. Już nie będę go kupować, ale nie był zły.



3. Od czasu do czasu używam maseczki w płachcie, jeżeli oczywiście kupię je w atrakcyjnej cenie, bo nie ukrywajmy są one droższe od tych w saszetkach, ale efekty są widoczne od razu i są bardzo przyjemne podczas aplikacji, można na chwilę poczuć, że znajdujemy się w salonie kosmetycznym :) Tym razem kupiłam sobie nową maseczkę, której wcześniej nie używałam i byłam mile zaskoczona, ponieważ jest ona bardzo dobra, płacht jest bardzo nasączony i nawet po użyciu wiele produktu na nim pozostaje, ale producent radzi, aby go wykorzystać na inne partie ciała, aby nic się nie zmarnowało :) Maska nawilżająca Aloes w płachcie LOMILOMI można kupić w Hebe, gdzie jest kilka do wyboru, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Ja do niej powrócę i wypróbuję też inne wersje.



4. Reszta kosmetyków należy do pielęgnacji ciała. A zacznę od antyperspirantu Fa Pink Passion w kulce. Niestety mi się nie sprawdzają te antyperspiranty, nie chronią przed potem w ogóle, ale mają bardzo ładny zapach. Nie pozostawia białych śladów. Ja go więcej nie kupię i jak dla mnie nie jest on wart uwagi.



5. Żel pod prysznic Yves Rocher Collection Cacao Raspberry z limitowanej edycji. Ten nie był moim ulubieńcem, bardziej mi odpowiadały inne wersje zapachowe, szczególnie z pistacją. Żel wydajny, nie wysusza skóry, ma ładny zapach, ale niestety już niedostępny, w tym roku są dostępne inne zapachy i produkty. 



6. Z firmy Yves Rocher zużyłam również scrub do ciała Gommage z pestkami moreli. Scrub polubiłam, miał bardzo ładny zapach prawdziwych moreli, nie był on mocno zdzierający, ale dla mnie wystarczający i mi odpowiadał. Nie wysuszał skóry i nie było konieczności używania po nim balsamu do ciała. Przy okazji na pewno go kupię ponownie. 



7. Emulsja do higieny intymnej Intimea z kwasem mlekowym i wyciągiem z rumianku u mnie się nie sprawdził. Jest ona słaba i nie daje zbyt dobrej ochrony. Kosztuje poniżej 5 zł, ale ja do niej nie wrócę, bo są lepsze płyny do higieny intymnej.



8. Zużyłam swój pierwszy samoopalacz w sprayu Sun Ozon, którym musiałam się nauczyć posługiwać, ale jestem zwolennikiem naturalnej opalenizny. Nie kosztuje on dużo, wystarczył na kilka razy, nie brudził łazienki, łatwo się go nanosi i daje ładny lekki kolor opalenizny. Myślę, że w razie potrzeby kupię go ponownie.



9. Skończyło mi się kolejne opakowanie kremu zapobiegającego rozstępom Pharmaceris Macierzyństwo. Już wcześniej wspominałam, że u mnie się sprawdza i jestem zadowolona z jego efektów i mogę go polecić.



10. I ostatni kosmetyk w tym denku to mój ulubiony balsam do ciała Tahiti Island Dream Bath & Body Works. Kiedyś pokażę haul z zakupów w tym sklepie, bo postanowiłam poznać inne ich produkty a nie tylko balsamy :). Jest on drogi, ale swoim działaniem rekompensuje stratę pieniężną :) Ten balsam jako jedyny stosuję po depilacji nóg i przynosi on ukojenie, nie podrażnia i po nim nie ma czerwonych krostek i świądu, dlatego komfortu jestem w stanie zapłacić za niego w cenie promocyjnej 40 zł.



Tak się prezentuje moje denko, jak widać jest kilka kosmetyków, które z chęcią kupię ponownie, bo są dobrymi kosmetykami. A niedługo na blogu pojawią się wpisy związane ze Świętami :)
T.

4.02.2016

Ulubieńcy marca 2016

Na początku kwietnia warto podsumować poprzedni miesiąc, czyli marzec :) a zacznę od fajnych produktów, na które warto zwrócić uwagę i wypróbować. Jak zawsze będzie to 5 kosmetyków, które wybrałam i które chcę pokazać Wam :)


1. Zacznę od pielęgnacji twarzy. Ostatnio używam do mycia twarzy Odświeżającą piankę oczyszczającą Nivea, która jest przeznaczona do cery normalnej i mieszanej. Jest ona bardzo delikatna, jak puch, ale jednocześnie bardzo dobrze oczyszcza moją cerę, likwiduje nadmiar sebum, nie wysusza cery. Cera po umyciu jest delikatna i oczyszczona. Produkt jest wygodny w użytkowaniu, ponieważ posiada pompkę i dzięki temu jest możliwe optymalne dozowanie produktu. Cena jest przystępna, bo ok. 20 zł.


2. Kolejny produkt do twarzy, choć i nie tylko, to kolagen Bingospa. Jak dotąd nie używałam takich produktów, a trafiłam na niego w pudełku Beglossy. Ten kolagen ma wiele zastosowań a ja go stosuję pod oczy, zamiast kremu pod oczy, bo właśnie takie kremy podrażniają moje oczy, mówię o tych, które do tej pory wypróbowałam. Ten kosmetyk delikatnie likwiduje cienie pod oczami, przynosi ukojenie i ulgę, skóra pod oczami jest lepiej nawilżona, nie podrażnia oczu. Myślę, że wypróbuję inne zastosowania kolagenu (antycellulitowe i wygładzające), bo również jest ciekawa efektu. Cena ok. 25 zł za 10 ml.


3. Muszę również wspomnieć o balsamie do ciała i w tym miesiącu padł wybór na Bath & Body Works Tahiti Island Dream. Jest to balsam o intensywnym i długotrwałym zapachu. Przeplatają się tutaj nuty zapachowe tropikalne, kokos, kiwi i wanilia. Jest to zapach co prawda letni, ale wiosną również przyda się taki lekki powiew świeżości. Ja go przeważnie stosuję w te dni, kiedy idę na fitness. Balsam fajnie nawilża, fajnie pachnie, szybko się wchłania i ładnie się rozprowadza. Opakowanie jest wygodne i bardzo ładne. Cena jednak mogłaby być trochę niższa :) Ja za niego zapłaciłam 40 zł za 236 ml. 


4. Od jakiegoś czasu używam Blokera z Ziaji. Jest to antyperspirant, który ma działania blokujące, pomaga redukować nadmierną potliwość lub po prostu ogranicza wydzielanie potu. Produkt działa, ale nie mam nadmiernej potliwości, więc nie wiem czy sobie poradzi z większym problemem. Ja go po prostu stosuję profilaktycznie. Na skórze podrażnionej może szczypać. U mnie on działa i jest to produkt bardzo wydajny, bo stosuje się go raz w tygodniu, ja go stosuję rzadziej :) Produkty Ziaji są niedrogie i za ten bloker zapłaciłam 5 zł.


5. Ostatni kosmetyk to samoopalacz w sprayu Sunozone. Można go kupić w Rossmannie za niewielkie pieniądze, bo za 9 zł. Efekt opalenizny jest widoczny już po pierwszym użyciu. Używając go systematycznie można uzyskać naprawdę ładną opaleniznę na dłużej. Zmywa i rozprowadza się produkt równomiernie. Choć na początku musiałam się do niego przyzwyczaić i miałam problem z aplikacją go na rękach :)Świetne rozwiązanie dla tych osób, które nie lubią solarium a chcą uzyskać szybki efekt. 



T.

2.17.2016

Haul zakupowy - Rossmann, Super-pharm, Golden Rose

Dzisiaj przychodzę z haulem kosmetycznym. Zakupy są uzupełnieniem zapasów lub nowościami, których nie miałam a potrzebowałam. Dlatego bez zbędnego gadania należy od razu przejść do rzeczy :)

Może zacznę od Rossmanna i tam kupuję przeważnie rzeczy, które potrzebuję w ramach uzupełnienia zapasów, ale też warto tam kupować kosmetyki promocyjne. Pozbierałam zakupy w jedną całość, aby nie robić więcej postów :)



A kupiłam sobie:
  • suchy szampon Batiste, ponieważ mój już mi się skończył. Czekałam na promocję, ale się nie doczekałam :), więc kupiłam w normalnej cenie 14,99 zł. Tym razem kupiłam inną wersję zapachową, czyli Oriental. Jest on dość mocny, 

  • kupiłam też zwykły szampon do włosów, czyli szampon wzmacniający do włosów przetłuszczających się ze skłonnością do wypadania Joanna Rzepa. Jest to wersja zielona, najlepsza dla mnie i jest to dobry szampon, choć czekam na taki, który nie będzie wysuszać moich włosów. Kosztował ok. 7 zł za 400 ml,

  • pierwszy raz w życiu kupiłam sobie samoopalacz, bo akurat chcę wyrównać koloryt swojej skóry i wybór padł na kosmetyk, który jest bardzo często polecany i jest łatwy w aplikacji, czyli Sunozon samoopalacz w sprayu do normalnej i ciemnej karnacji, a zapłaciłam ok 9 zł za 150 ml,

  • płyn micelarny 3w1 Garnier przeznaczony do cery normalnej i mieszanej. Wybór padł na ten, ponieważ każdy go zachwala, a kiedyś korzystałam z tej firmy i było to mleczko do demakijażu, z którego byłam zadowolona. Kosztował 10,99 zł za 400 ml,

  • postanowiłam również wypróbować kremy BB, aby zastępować nimi podkład, kiedy nie mam czasu się umalować. Kupiłam sobie krem BB Garnier dla cery mieszanej i tłustej przeznaczony dla karnacji jasnej, kosztował 12,99 zł za 40 ml,

  • gąbeczkę For Your Beauty do nakładania podkładu, była na w promocji i kosztowała 9,99 zł. Ma ona ułatwić wykonywanie makijażu. Zobaczymy czy będzie wygodna :)

  • dodam jeszcze jeden suchy szampon Batiste, tym razem tropikalny, który teraz był w promocji i kosztował 11,99 zł,

  • w promocji również były antyperspiranty firmy Isana, wiec postanowiłam spróbować, skoro inni wychwalają tę markę to może i ten kosmetyk nie będzie zły :) kosztował ok 2,8 zł,

  • no i przy okazji uzupełnienie zapasów chusteczek nawilżanych w torebce kupiłam żel antybakteryjny Carex w zestawie z chusteczkami przeznaczony dla dzieci a kosztował 9,99. 

Kolejny sklep to Super-pharm i choć było dużo kuszących promocji to się powstrzymałam i kupiłam tylko potrzebne kosmetyki :)


Co sobie kupiłam:
  • odświeżającą piankę oczyszczającą Nivea dla cery normalnej i mieszanej. Kupiłam ją, aby zamienić swój kosmetyk myjący do twarzy, który zaczął mnie podrażniać. Zapewne będzie wydajna i lekka. Kosztowała 16,99 zł,

  • krem do twarzy Evree Essential. Jest to krem nawilżający, do skóry suchej i normalnej na dzień i na noc. Kupiłam go z myślą o stosowaniu pod makijaż. Krem zawiera olejek marigold, witaminę E i D-panthenol. Kosztował 17 zł za 50 ml,

  • przy kasie znalazłam mydełko Dove, które było w promocji i kosztowało tylko 1,5 zł, nigdzie nie widziałam niższej ceny.

No i ostatni sklep a właściwie stoisko z kosmetykami Golden Rose odwiedzam podczas drobnych zakupów w galerii, aby nie jeździć do niego specjalnie :)


A kupiłam sobie:
  • tusz do rzęs 3D Fantastic Lash Mascara Golden Rose, który ma wydłużać i pogrubiać rzęsy, a także rozdzielać, czyli wszystko to na czym mi zależy. Cena 15,90 zł,

  • odżywkę do paznokci, która ma zapobiegać rozdwajaniu się i łamaniu się paznokci. Jest to odżywka Oxygen Nail Growth Golden Rose. Po pomalowaniu paznokcia wyczuwalny jest zapach jabłka, więc pomimo efektu czuć również ładny zapach. Cena 12,90 zł za 11 ml.

To tyle na dzisiaj :)
T.