Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antyperspirant. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antyperspirant. Pokaż wszystkie posty

7.19.2018

Test nowości

Dzisiaj mam do pokazania kilka produktów do testów. Marki znane i popularne, które ostatnio dość często wypuszczają na rynek kosmetyczny swoje nowości. 
1. Przesyłka od Rexony była bardzo fajnie zapakowana, gdyż dotychczas kosmetyki przychodziły w zwykłym szarym pudełku :) teraz bardziej się przyłożyli. Do testów są przeznaczone dwa produkty i są to antyperspiranty męski i damski, duet dla par bądź małżeństw :) męski zapach jest wręcz idealny :)super się komponują, a zresztą ta marka jest moją ulubioną wśród antyperspirantów.



2. Musy do ciała, tak bardzo ostatnio popularne kosmetyki myjące. Jeden dostał się i mnie, bo ja do tej pory nie używałam takich produktów do ciała. Zapach wakacyjny, wygodne opakowanie a więcej w denku :) Tutaj muszę przyznać, że również ładnie zapakowali kosmetyk. Zapomniałabym powiedzieć, że ten mus jest od Nivea :)


10.31.2017

Projekt denko - październik 2017

Kolejny miesiąc za nami i przyszedł czas na następne denko, a w nim trochę nowości, trochę rzeczy stałych i rzeczy, które nie przypadły mi do gustu. Nie przedłużając, do dzieła! :)

1. Pierwszy produkt zgodnie z tradycją to suchy szampon Batiste Original. Ten zapach przypadł mi do gustu i świetnie sprawdza się w ciepłe dni, gdyż ma świeży zapach. Świetnie odświeża włosy, a co najważniejsze unosi je od nasady. Lubię i kupuję cały czas.



2. Pozostając w tematyce szamponów pokażę świetny szampon, który wspomagał odrastanie nowych włosów, odświeżał je i nie obciążał. Zapach nawet nawet, szampon wydajny, gęsty, skoncentrowany i bardzo dobry. Nadaje się do włosów cienkich i przetłuszczających się u nasady. Myślę, że jak będzie tańszy to z pewnością powtórzę zakup. Zapomniałam wspomnieć co to za szampon :) A ten kosmetyk to szampon wzmacniający Pharmaceris.



3. Przechodząc do pielęgnacji twarzy, a trochę jej będzie, to zacznę od łagodzącej maseczki w płachcie Aloe Skin79. Ogólnie lubię tę firmę, ich maseczki są fajne, mają bardzo dobre działania, mnie ten płacht odpowiada wielkością, nasączenie jest odpowiednie, są bardzo dobrze nasączone, ale nic nie cieknie po szyi. Maseczka z aloesem przyniosła ukojenie, złagodziła, nawilżyła. Do tej będę powracać.



4. Krem intensywnie nawilżający Hydro Care Bandi nie był jednak odpowiedni dla mnie. Nie twierdzę, że jest on zły, ale dla mnie nawilżenie, które on dawał było zbyt duże i przez to zapychał moją twarz. Jest on bardzo lekkiej konsystencji, szybko się wchłaniał, odrobinę się lepi, świetnie nawilża. Spodobało mi się jego opakowanie, gdyż pompka idealnie dozuje produkt, nie dotykamy go palcami w pudełeczku. Krem nie dla mojego typu skóry, ale myślę, że idealnie sprawdzi się dla suchej i wrażliwej cery.



5. Kolejny mało przyjemny produkt to maseczki w płachcie The Creme Shop. Są to maseczki z wizerunkiem pandy. Zawierają ekstrakt z bambusa. Kupiłam je w TkMaxxie za 28 zł 3 szt. Jednak używanie ich nie było przyjemnością. Ja przede wszystkim używam maseczki w płachcie, aby zrelaksować się, jednak te maseczki szczypały i piekły moją twarz. Zapach jest dość specyficzny, apteczny. Ja jestem na NIE!



6. A teraz moje ulubione hydrożelowe płatki pod oczy Perfecta Beauty. Uwielbiam je, ale znalazłam też o podobnym działaniu, które są dużo tańsze. Mając je pod oczami można wszystko robić, gdyż pozostają na swoim miejscu. Nie są one mokre, nałożone po wyjęciu z lodówki przynoszą ukojenie, chłodzą i nawilżają. Ja je ciągle kupuję.



7. A teraz trochę pielęgnacji do ciała :) Zacznę od świetnego peelingu, czyli peeling ujędrniający Mango Lirene. Zapach świetny, pachnie mango, drobinki ostre, ale przyjemnie się nim wykonuje peeling, a przy okazji jest on również myjący. Produkt wydajny, wygodne opakowanie, niska cena. Po nim skóra jest gładka, przyjemna, ja nie potrzebuję używać balsamu do ciała. Spróbuję inne wersje zapachowe.



8. Pozostając przy owocach tropikalnych wspomnę o żelu pod prysznic Johnson's Body Care-Vita Rich z papają. Zapach słodki, idealny na wakacyjną porę, pachnie papają, niesztuczny. Żel bardzo wydajny, nie wysusza skóry, żel niekremowy, ale ma gęstszą konsystencję, wygodne opakowanie, cena przystępna. Teraz dostępny w Polsce, bo ten ja sobie przywiozłam (klik). Spróbuję inne wersje.



9. I kolejny bardzo dobry kosmetyk to antyperspirant w sprayu Dove Invisible Dry. Zapach pudrowy, dość mocny i jest wyczuwalny przez cały dzień. Antyperspirant nie pozostawia plam, świetnie chroni, wydajny i świetny zapach. Ja jestem na tak.



10. Ostatni kosmetyk, który uwielbiam to peeling do rąk Beauty des Mains Yves Rocher. Świetny peeling, który nie posiada ostrych drobinek i nie jest ich dużo, ale peelingują. Skóra dłoni jest nawilżona i przygotowana do przyjęcia maski do dłoni. Kupuję cały czas.


Koniec :) do następnego denka :)

3.10.2017

Haul zakupowy - Golden Rose, Carrefour, Tesco, Biedronka i TkMaxx

Wreszcie udało mi się pozbierać zakupy i zrobić jeden post z zakupami. Zakupy poczyniłam w kilku sklepach, bo jak już wiadomo lubię kupować wtedy, kiedy jest mniejsza cena, no chyba że potrzebuję coś od zaraz. W tym poście trochę zakupów ze sklepów, gdzie robię cotygodniowe zakupy i od czasu do czasu zaglądam do działu kosmetycznego.
Wiadomo już, że lubię Golden Rose, ponieważ te kosmetyki nikt przed nami nie używał, są atrakcyjne ceny i bardzo dobre produkty, szczególnie lubię ich lakiery do paznokci, zresztą kupiłam go i tym razem.


Co kupiłam w Golden Rose:
  • lakier do paznokci Golden Rose Ice Chic kolor 18 za 6,9. Jest to ciemniejszy kolor, który wybrałam na jesienną i zimową porę. 

  • woda toaletowa Roxanne W1 ok. 25 zł. Jest to słodszy zapach, który dość długo się utrzymuje. Ma fajne opakowanie, które spokojnie zmieści się w torebce. 

Poszukując mydło rumiankowe w płynie natrafiłam na żel do higieny intymnej Soraya lactissima ukojenie rumianek z kwasem mlekowym i pantenolem za 9,99. Kupiłam go w Carrefour. Podobno mydło rumiankowe jest o wiele zdrowsze niż płyn do higieny intymnej i właściwie takie mydło znalazłam w zwykłym sklepie chemicznym.



Następny sklep to supermarket Tesco, choć ich asortyment kosmetyczny nie jest duży to czasami coś tam kupuję. Tym razem znalazłam tam coś do testowania, dlatego zrobiłam w Tesco zakupy.


Zakupy z Tesco:
  • potrzebowałam antyperspirantu w kulce i mój wybór padł na Nivea Stress Protect, którego nie miałam. Zestaw kosztował 14 zł, ale ja miałam jakąś zniżkę na nie.

  • na półeczce z kosmetycznymi wyprzedażami bardzo często znajdują się maseczki do twarzy, ja sobie wybrałam w płachcie 7th Heaven Tee Tree Sheet Masque, kosztowała ok. 6 zł. Przeznaczona do cery mieszanej i tłustej. 

  • podczas akcji Testuj z Dove postanowiłam wypróbować ich maseczki do włosów, bo nigdy nie używałam a i tak potrzebowałam maskę. Zdecydowałam się na niebieską linię, czyli Dove Advanced Hair Series xygen Moisture maska do włosów głęboko nawilżająca. Cena 18,99, ale pieniądze za nią zostały mi zwrócone.


  • od jakiegoś czasu w Tesco można kupić rosyjskie kosmetyki, które teraz są dość popularne i lubiane. Postanowiłam wypróbować ich, choć jest ich bardzo dużo z różnych firm i serii. Ja wybrałam z rokitnikiem, czyli Oblepikha Siberica Professional Oblepikha Mask przeznaczona dla włosów suchych i normalnych. Cena nie jest niska, ja zapłaciłam 27 zł w cenie promocyjnej za 300 ml. 

  • kupiłam również zestaw z żelem pod prysznic Palmolive Feel Glamorous i z antyperspirantem w kulce Lady Speed Stick Fresh Essence za 7 zł. Były również i inne w tym i z mydłem w piance również w atrakcyjnej cenie.


Nie mogło się obejść i bez Biedronki :) do której jednak częściej zaglądam i nadal nie zmieniam zdania, że podczas tygodni piękna oni mają fajną ofertę, wiele marek kosmetycznych w niskich cenach. Niekiedy bywają wyprzedaże, na których ceny są takie, których nie znajdziemy nigdzie indziej.


Kosmetyki z Biedronki:
  • ponieważ nigdy nie używałam antyperspirantów w sprayu Dove to postanowiłam spróbować. Były one dostępne w dwupaku, szkoda, że zapachy były jednakowe. Ja wybrałam Dove Invisible Dry. Koszt ok. 12 zł.

  • mam bardzo suche ręce i używam dużo kremów do rąk, ale z firmy Vaseline nie miałam, więc jestem ciekawa jak się sprawdzi. Zapłaciłam ok. 6 zł.

  • na wyprzedaży kupiłam nawilżający krem łagodzący do rąk Tołpa. Dość głośno jest o tej firmie i mam nadzieję, że krem okaże się dobry :). Cena ok. 4 zł.

  • jak wiadomo Biedronka dość często wypuszcza na swoje półki kosmetyki dla dzieci, w tym i z różnymi bajkowymi bohaterami, dlatego zostałam zmuszona :) kupić córce żel pod prysznic z Frozen :) 1 l kosztował 14,99, butelka duża i posiada fajną pompkę.
  • kupiłam również jogurtową maseczkę truskawkową Estetica Czyste Piękno, kosztowała 1,99.


  • wzięłam także płatki pod oczy, czyli kolagenową maseczkę pod oczy Purederm. Jest ich 30 szt. i kosztowały ok. 5 zł.


Podczas zakupów w galerii zawsze zaglądam do TkMaxx, ponieważ są tam marki, które u nas ciężko znaleźć albo nie ma w ogóle, są fajne rzeczy i ceny są niższe, choć niektóre i tak nie są dla każdego. Ja oczywiście korzystam z tych bardziej normalnych :).

Zakupy z TkMaxxu:
  • bardzo dużo słyszałam o firmie TonyMoly, ale w sklepach za maseczkę trzeba zapłacić 20 zł, więc sporo jak na jednorazowy użytek. Jedną (maseczka w płachcie I'm real Tea Tree Mask Sheet Skin Soothing) zobaczyłam w TkMaxxie, więc stwierdziłam, że wypróbuję sobie, bo kosztowała 12,99.

  • opakowanie maseczek w płachcie Body Prescriptions Bath & Beauty Coconut. Nigdy takich nie widziałam i trochę się obawiałam je wziąć, ale skłoniła mnie do zakupu ich cena, gdyż za 5 szt. zapłaciłam 27,99.

Na tym koniec :) Dużo nowości, więc czas na wypróbowanie i ocenianie :)

12.07.2016

Projekt denko - listopad 2016

Jak co miesiąc podsumuję listopad projektem denko, choć w tym miesiącu trochę spóźnione :), w którym można więcej powiedzieć o danym kosmetyku, gdyż został on w zupełności zużyty. Opinie swoje wyrobiłam i do niektórych produktów będę wracać, bo są tego warte a do innych nie, ale cieszę się, że mogłam je wypróbować.

1. Zacznę od mojego hitu, który pojawia się w większości denkach i który bardzo lubię, jak na razie nie znalazłam lepszego odpowiednika, a mówię o suchym szamponie Batiste w tym przypadku zapach tropikalny. Lubię go i ciągle do niego wracam. Choć na rynku kosmetycznym jest coraz więcej suchych szamponów to tak naprawdę u mnie najlepiej się sprawdza ten, choć nie wiem co by było, gdybym miała ciemne włosy, ponieważ pozostawia biały pyłek, który na ciemnym kolorze zapewne będzie nieestetycznie wyglądać.



2. Skoro jesteśmy przy włosach to warto wspomnieć o szamponie do włosów. Kiedyś byłam zachwycona tym produktem, ale znalazłam lepszy produkt, więc ten po prostu kończyłam. Mowa o szamponie do włosów przetłuszczających się ze skłonnością do wypadania Joanna Rzepa szampon wzmacniający. Ten szampon nie obciąża włosów, ale też specjalnie nie przedłuża świeżości włosów. Ma niezbyt ciekawy zapach, ale dla mnie jest ważne działanie. Już nie będę go kupować, ale nie był zły.



3. Od czasu do czasu używam maseczki w płachcie, jeżeli oczywiście kupię je w atrakcyjnej cenie, bo nie ukrywajmy są one droższe od tych w saszetkach, ale efekty są widoczne od razu i są bardzo przyjemne podczas aplikacji, można na chwilę poczuć, że znajdujemy się w salonie kosmetycznym :) Tym razem kupiłam sobie nową maseczkę, której wcześniej nie używałam i byłam mile zaskoczona, ponieważ jest ona bardzo dobra, płacht jest bardzo nasączony i nawet po użyciu wiele produktu na nim pozostaje, ale producent radzi, aby go wykorzystać na inne partie ciała, aby nic się nie zmarnowało :) Maska nawilżająca Aloes w płachcie LOMILOMI można kupić w Hebe, gdzie jest kilka do wyboru, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Ja do niej powrócę i wypróbuję też inne wersje.



4. Reszta kosmetyków należy do pielęgnacji ciała. A zacznę od antyperspirantu Fa Pink Passion w kulce. Niestety mi się nie sprawdzają te antyperspiranty, nie chronią przed potem w ogóle, ale mają bardzo ładny zapach. Nie pozostawia białych śladów. Ja go więcej nie kupię i jak dla mnie nie jest on wart uwagi.



5. Żel pod prysznic Yves Rocher Collection Cacao Raspberry z limitowanej edycji. Ten nie był moim ulubieńcem, bardziej mi odpowiadały inne wersje zapachowe, szczególnie z pistacją. Żel wydajny, nie wysusza skóry, ma ładny zapach, ale niestety już niedostępny, w tym roku są dostępne inne zapachy i produkty. 



6. Z firmy Yves Rocher zużyłam również scrub do ciała Gommage z pestkami moreli. Scrub polubiłam, miał bardzo ładny zapach prawdziwych moreli, nie był on mocno zdzierający, ale dla mnie wystarczający i mi odpowiadał. Nie wysuszał skóry i nie było konieczności używania po nim balsamu do ciała. Przy okazji na pewno go kupię ponownie. 



7. Emulsja do higieny intymnej Intimea z kwasem mlekowym i wyciągiem z rumianku u mnie się nie sprawdził. Jest ona słaba i nie daje zbyt dobrej ochrony. Kosztuje poniżej 5 zł, ale ja do niej nie wrócę, bo są lepsze płyny do higieny intymnej.



8. Zużyłam swój pierwszy samoopalacz w sprayu Sun Ozon, którym musiałam się nauczyć posługiwać, ale jestem zwolennikiem naturalnej opalenizny. Nie kosztuje on dużo, wystarczył na kilka razy, nie brudził łazienki, łatwo się go nanosi i daje ładny lekki kolor opalenizny. Myślę, że w razie potrzeby kupię go ponownie.



9. Skończyło mi się kolejne opakowanie kremu zapobiegającego rozstępom Pharmaceris Macierzyństwo. Już wcześniej wspominałam, że u mnie się sprawdza i jestem zadowolona z jego efektów i mogę go polecić.



10. I ostatni kosmetyk w tym denku to mój ulubiony balsam do ciała Tahiti Island Dream Bath & Body Works. Kiedyś pokażę haul z zakupów w tym sklepie, bo postanowiłam poznać inne ich produkty a nie tylko balsamy :). Jest on drogi, ale swoim działaniem rekompensuje stratę pieniężną :) Ten balsam jako jedyny stosuję po depilacji nóg i przynosi on ukojenie, nie podrażnia i po nim nie ma czerwonych krostek i świądu, dlatego komfortu jestem w stanie zapłacić za niego w cenie promocyjnej 40 zł.



Tak się prezentuje moje denko, jak widać jest kilka kosmetyków, które z chęcią kupię ponownie, bo są dobrymi kosmetykami. A niedługo na blogu pojawią się wpisy związane ze Świętami :)
T.

5.23.2016

Haul zakupowy - Biedronka, Golden Rose, Lidl, Natura

Dzisiejszy haul jest ze sklepów, gdzie robimy cotygodniowe zakupy, ale w tych sklepach można znaleźć całkiem fajne kosmetyki w całkiem fajnych cenach, a nawet dużo taniej. Jest to haul zbiorczy z ostatnich trzech miesięcy. Kilka rzeczy zostało kupionych w drogeriach.

Może zacznę od Biedronki, bo tam najwięcej kupiłam. Sklep ten słynie z atrakcyjnych cen i fajnych produktów, które czasami Biedronka wrzuca w swój asortyment, choć szkoda, że nie na stale.

Co udało mi się kupić:
  • chusteczki do demakijażu twarzy Be Beauty Face Expertiv dla każdego typu cery. Zawierają płyn micelarny, pantenol. Cena poniżej 4 zł.

  • lakier do paznokci z limitowanej edycji Bell Candy Colours w kolorze 04, jest on w kolorze pudrowego różu. Koszt ok. 7 zł.

  • zestaw, który składa się z szamponu i odżywki bez spłukiwania z firmy Schwarzkopf Gliss Kur Hair Repair Million Gloss. Jeszcze tej linii nie miałam, a wydaje się być ciekawa i mam nadzieję, że szampon nie będzie obciążał moich włosów. Cena naprawdę była niska, bo za zestaw zapłaciłam niecałe 10,50 zł.

  • skusiłam się również na nowość, przynajmniej dla mnie :), czyli galaretkę peelingującą do ciała Perfecta Spa o zapachu słodkiej poziomki. Kosztowała 10 zł.


W drogerii Natura bywam rzadko, bo wolę inne drogerie, ale czasami mają fajne promocje, z których warto skorzystać. Tym razem padło na rzeczy bardzo potrzebne w codziennej pielęgnacji ciała.

Moje zakupy:
  • jakiś czas temu była możliwość zakupu dwóch antyperspirantów z firmy Rexona, chyba za 14 zł. Mój wybór padł antyperspirant w sprayu, czyli Rexona Sexy Bouquet i w sztyfcie Rexona Invisible Black + White.

Już chyba każdy wie, że lubię Golden Rose, bo mają bardzo dużą gamę produktów, w której można się pogubić i raz na jakiś czas coś tam sobie kupuję. Tym razem miałam komuś coś kupić i tak przy okazji kupiłam i sobie coś :)

Co kupiłam:
  • nawilżającą pomadkę do ust Golden Rose Lipstick w kolorze 79. Pomadka zawiera witaminę E. Ma ciekawy kolor w odcieniu różu. cena 9,50 zł.

W Lidlu często robię zakupy, ale rzeczy kosmetyczne tam raczej nie kupuję, choć coraz bardziej mnie kusi, żeby coś wypróbować z ich linii kosmetyków. Tym razem z tego nie skorzystam :), ale kupiłam coś innego.

Mój zakup:
  • tutaj również kupiłam antyperspirant z firmy Rexony Aloe Vera, który przyciągnął mnie ceną i zapachem. Koszt 6 zł.

Zapraszam na kolejny wpis :)
T.

4.04.2016

Projekt denko

Były ulubieńcy, więc najwyższa pora i na denko :) gdzie również można się dowiedzieć co nie co o zużytych produktach, które bardziej lub mniej lubiłam albo w ogóle były beznadziejnie :)

1. Zacznę od scrubu do ciała Avon Naturals Body Care Indulging Chocolate Body Scrub. Uwielbiałam ten produkt. Miał gęstą, niepieniącą się konsystencję. Mimo że drobinki były małe to świetnie ścierał martwy naskórek. Skóra po użyciu scrubu była miękka, przyjemna w dotyku, nie potrzebowała użycia balsamu. zapach był przyjemny, czekoladowy, ale nie sztuczna czekolada. Produkt wydajny, 200 ml wystarczyło mi na 10 użyć, przy czym nie żałowałam go :) Cena jest fajna, bo ok. 10 zł. Kupię go ponownie.


2. Teraz trochę na temat suchego szamponu Timotei Pure Dry Shampoo. Ogólnie szampon nie był zły, ale ten zapach nie był dla mnie. Zapach taki męczący, kwiatowo-cytrusowy. Nie sklejał włosów, odświeżał je, ale nie na długo, włosy były matowe, wydajny i w przystępnej cenie. Nie zawiera parabenów, silikonów. Ja już mam swojego ulubieńca w kategorii suchy szampon i on do niego nie należy. Ja go więcej nie kupię, chyba że nie będzie innego :)


3. Kolejny kosmetyk to również szampon tyle że zwykły, a mowa o Green Pharmacy Szampon do włosów tłustych u podstawy i suchych na końcach. Wydawałby się szampon idealny dla mojego typu włosów, ale niestety się na nim zawiodłam. Był beznadziejny wręcz! Nie oczyszczał włosów i skóry, nie odświeżał ich, nie pienił się w ogóle, zapach też mi się nie podobał. Konsystencję ma przezroczystą i gęstszą. Niby żeń-szeń miał zmniejszać wypadanie włosów, ale tego nie robił. Ja tego szamponu ponownie nie kupię.


4. Kolej na antyperspirant w sprayu Rexona. Jest to wersja kwiatowa, różowa. Ja lubię ten antyperspirant i często do niego wracam. Jest on moim ulubionym, choć nie jedynym :) Najczęściej kupuję go w promocji. Dobrze chroni, ładnie pachnie, nie pozostawia białych plam. Ja jestem na tak i kupię go ponownie.


5. Następny produkt to krem intensywnie zmiękczający do stóp Avon Foot Works. Jest to jedyny ulubiony produkt do stóp przeze mnie. Stosuję go codziennie, idealnie nawilża stopy, ma tłustą konsystencję, ale w miarę szybko się wchłania, wystarczy niewielka ilość produktu, aby je idealnie nawilżyć. Ja zawsze mam go w zapasach. Jak na razie nie mam zamiaru z niego zrezygnować. Polecam go!


6. A teraz trochę kolorówki :) Skończył mi się podkład Loreal True Match w kolorze Rose beige. Uwielbiam ten podkład, choć teraz jest nowsza formuła, która w sumie też mi odpowiada. Podkład nie kryje zbyt dobrze, wygląda naturalnie na twarzy, bez efektu maski, dobrze się wchłania, nawilża skórę. Opakowanie z pompką, więc jest wygodne w użytkowaniu. Ja go lubię i polecam, pomimo tej rzadkiej konsystencji :) której inni nie lubią. Cena jest różna i zależy gdzie się go kupi.


7. I ostatni kosmetyk to tusz do rzęs Yves Rocher Sexy Pulp Ultra-Volume Mascara. Ja go lubię. Pogrubia rzęsy i trochę je wydłuża i właściwie tylko na tym mi zależy :)Ja go nie kupuję, bo zawsze go dostaję w prezencie do Yves Rocher za dokonane zakupy. Tusz posiada silikonową szczoteczkę, która jest wygodna podczas aplikacji tuszu. Będę nadal go używać, bo fajny produkt.



T.