1.25.2016

Haul z Ikea

Co warto kupić w Ikea? Zapewne dużo rzeczy. Niektórzy urządzają całe mieszkania rzeczami, które znajdziemy w tym sklepie. A znajdziemy tam wiele ciekawych mebli, dodatków, dekoracji, tekstyliów itd. A jak już jadę tam to wcześniej robię listę rzeczy do kupienia, aby łatwiej ich znaleźć, a jak już czegoś nie znajdę to po drodze zawsze znajdę coś innego :) Właściwie pojechałam tam po szafkę na zabawki, bez której wróciłam, niestety... Ale przy okazji kupiłam inne rzeczy.

1. W Ikea zawsze kupuję sobie świeczki, ale tylko te, które raczej nie spotkam w zwykłych sklepach albo jeżeli jest atrakcyjna cena. Tym razem kupiłam dwa rodzaje świeczek, bo jedna była chyba w promocji, a druga miała przepiękny zapach batonika kokosowego, czyli dobrze znanego Bounty. Są to trzy średnie świeczki w turkusowym kolorze. Szklane naczynie po wypaleniu się świeczki można wykorzystać na inne, mniejsze świeczki. Czas palenia wynosi 17 h. Cena 9,99 i kod produktu 502.776.56.


Druga świeczka była pojedyncza. Nieco większa od poprzednich i ma się palić 20 h. Zapach ma bardzo intensywny, czerwonych owoców z bitą śmietaną, ale najbardziej są wyczuwalne porzeczki i żurawina. Cena 2,50 zł, więc naprawdę niedużo. Kod produktu 302.948.93.


2. Kolejna rzecz, jak dla mnie, bardzo przydatna w każdym domu. A mowa o pojemniku na reklamówki czy torby plastikowe, ale można go przeznaczyć również na przechowywanie papieru toaletowego, ręczników kuchennych. Zapewne w każdym domu jest ich trochę albo w nadmiarze. Pojemnik jest w miarę duży, z wieloma dziurkami w różnych rozmiarach, co ułatwi wyjmowanie reklamówek. Pojemnik posiada kilka opcji montażu: można go przykleić na taśmę dwustronną, która jest już zamontowana, przykręcić do ściany, bo ma otwory albo schować po prostu w szafie. Jest on w białym kolorze i kosztuje 5 zł. Kod produktu 800.102.22.


3. Kupiłam również kosz z przyssawkami, który zamontuję pod prysznicem. Koszyk łatwo się montuje i ma wiele zastosowań. Myślę, że można go wykorzystać nie tylko w łazience. Można go montować tylko na gładkich powierzchniach. Można go obciążyć do 4 kg. Jest on duży i pojemny. Koszt 19,99 zł, kod produktu 502.493.81.


4. W dziale z ramkami na zdjęciami znalazłam ramki do pokoju, w moim przypadku dziecięcego. Były chyba w promocji, bo dwie ramki kosztowały 4,5 zł i idealnie kolorystycznie pasowały do mebli w dziecięcym pokoju mojego dziecka. Ramka można postawić na meblach lub przymocować na ścianie. Kod produktu 101.170.33


5. Do pokoju mojej córeczki kupiłam lampkę nocną w kształcie kwiatka, która ożywia pokój. Włączam ją na całą noc, nie razi światłem, emituje różowy kolor, szczególnie to widać na białej ścianie, po prostu lampka nocą świeci na przygaszony róż, dlatego nie razi. Ja ją przymocowałam na taśmę dwustronną, aby nie wiercić dziur w ścianie. Dostępne są i inne modele. Kosztuje 29,99 zł i można ją znaleźć pod kodem 000.970.97.


To tyle :) 
T.


1.14.2016

Sałatka z paluszkami surimi

Dzisiaj podam przepis na moją ulubioną sałatkę, która gości na moim stole od lat. Jest ona smaczna, niezbyt ciężka i bardzo szybko się ją robi. Idealna na Święta, na małe i większe przyjęcia. Szczególnie będzie odpowiednia dla wielbicieli paluszek surimi :)


Składniki:

  • paluszki surimi - 2 op. po 250 g (ja kupuję te z Biedronki)
  • kukurydza w puszce - 1 puszka 580 ml (tę puszkę kupuję w Tesco jako pewniak)
  • jajka - 4-5 szt.
  • cebula - 1/3 średniej cebuli
  • majonez Winiary - do smaku (ok. 4 łyżek)
  • sól i pieprz ziołowy - do smaku
Sposób przygotowania:
  1. Jajka ugotować na twardo. Ugotowane, oczyścić ze skorupki i pokroić w drobną kostkę. Dodać do salaterki.
  2. Paluszki surimi również pokroić w drobną kostkę. Dodać do jajek.
  3. Cebulę obrać i pokroić w drobną kosteczkę. Dodać do reszty składników.
  4. Do salaterki wsypać wcześniej odsączoną kukurydzę.
  5. Dodać i wymieszać wraz ze składnikami majonez. Dodać go tyle, aby sałatka nie była sucha. Musi on być widoczny.
  6. Na koniec wszystko doprawić solą i pieprzem ziołowym. Warto jej nie przesalać, aby sałatka zachowała słodycz kukurydzy.

Życzę smacznego! :)
T.

1.06.2016

Haul zakupowy - Sephora i Douglas

Robiąc zakupy w tych perfumeriach uważam, że warto poczekać na wyprzedaże, kupony rabatowy lub atrakcyjne oferty. Przynajmniej ja tak zrobiłam, a to mi się w pełni opłaciło. Zamawiając kosmetyki on-line lub kupując je stacjonarnie zawsze mamy możliwość spakowania kupionych rzeczy w formie prezentu. Ja zrobiłam zakupy z 20% zniżką, którą znalazłam na Kodyrabatowe.pl, a w Douglasie dodatkowo przed Świętami można było skorzystać z darmowej dostawy od 49 zł, więc bardziej się opłacało zamówić przez internet.

Może najpierw zacznę od Sephory, gdzie tak naprawdę kupiłam najwięcej. Osobiście zależało mi na kilku produktach, które oczywiście dostałam z opcją pakowania na prezent. Sephora oferuje szybką dostawę i realizację zamówienia. Kosmetyki były spakowane w praktycznym i ładnym pudełku. Darmowa dostawa jest dostępna od zakupu za kwotę 230 zł i tak jak wcześniej wspomniałam ja wykorzystałam zniżkę na 20%.


Moje zakupy:

  • nawilżające mleczko do ciała Sephora Mango o poj. 190 ml. Do niego można dokupić inne kosmetyki z tej samej nuty zapachowej,
  • nawilżające mleczko do ciała Sephora Green Tea o poj. 190 ml. Świeży zapach, intensywny, mam nadzieję, że będzie dobrze nawilżało,

  • olejek do twarzy Clarins Paris z czystych ekstraktów roślinnych do skóry tłustej i mieszanej. Ma bardzo intensywny i jak dla mnie nieprzyjemny zapach, ale liczy się efekt. Ja go kupiłam z myślą zastąpienia nim kremu na noc,

  • następne produkty z serii limitowanej, czyli aksamitny balsam do ciała Sephroa Let it snow o delikatnym zapachu i w bardzo fajnym opakowaniu :),
  • krem do rąk Sephora Let it snow, który bardzo dobrze nawilża i ma małe poręczne opakowanie idealne do torebki,

  • skusiłam się również na kapsułki z żelem pod prysznic w mini wersjach Sephora o zapachu Coconut i Mango, są również dostępne i inne wersje zapachowe,

  • i ostatnia rzecz to płatek peelingujący do twarzy Sephora, ja go używam do codziennej pielęgnacji twarzy. Dzięki niemu twarz jest lepiej oczyszczona podczas mycia żelem do twarzy.

W Douglasie nie kupowałam dużo, bo nie miałam potrzeby. Postanowiłam tylko uzupełnić zapasy maseczek i balsamów do ciała, które przy okazji były w atrakcyjnych cenach. Są to dla mnie nowości, jeszcze ich nie próbowałam. Również wykorzystałam tutaj zniżkę 20%.


Oto co kupiłam:
  • maseczkę do twarzy Montagne Jeunesse Strawberry Souffle Pielęgnacyjna maseczka do twarzy, w saszetce, ale dużej, bo ma aż 15 ml, więc wystarczy na kilka razy,
  • maseczkę do twarzy Montagne Jeunesse Dead Sea Mud Spa, maseczka z rewitalizującymi wodorostami morskimi. Jak się okazało stacjonarnie jest dwa razy droższa!
  • maseczkę do twarzy Douglas Beauty System Hydra-Care Mask, maska nawilżająca z kwasem hialuronowym, ma dużą poj. 25 ml i nie opłaca się kupować w wersji pełnowymiarowej, bo jest o wiele droższa,

  • balsam do ciała Grace Cole Friut Works Passion Fruit and Guava o  poj. 500 ml,
  • balsam do ciała Grace Cole Friut Works Strawberry and Kiwi, również w tej samej pojemności.

Na tym koniec zakupów :)przynajmniej na razie :)
T.

1.04.2016

Projekt denko - pielęgnacja ciała

Dzisiejsze denko będzie w całości poświęcone pielęgnacji ciała, bo właśnie takie produkty wykorzystałam ostatnio i chętnie podzielę się swoimi opiniami na ich temat. Niektóre kosmetyki były nowościami, które niestety mnie nie zachwyciły, a nawet można je określić jako buble. Ale bez dłuższego przeciągania :)


Pierwszy produkt to żel pod prysznic z Yves Rocher Plaisirs Nature Strawberry. Bardzo dobry żel, świetnie myje, dobrze się pieni i jest bardzo wydajny. Ja do niego dokupiłam pompkę za 3,5 zł, aby ułatwić sobie aplikację produktu, wtedy jest bardziej wydajny. Zapach truskawek jest intensywny (czuć prawdziwe truskawki, zapach nie jest sztuczny), czuć go na skórze i w łazience. Nie wysusza skóry. Jest dostępny w pojemności 400 ml i 50 ml. Cena za większe opakowanie wynosi 16,90 zł. Na pewno kupię go ponownie, również w innych nutach zapachowych, a wybór jest niemały.


Kolejny produkt to antyperspirant Fa Pink Passion Floral Scent. Producent obiecuje 48 h ochronę, a niestety nie chroni nawet przez 2. Jest to tzw. kulka, kupiłam ją kiedyś w dwupaku z myślą, że będzie fajna, ale niestety nie jest. Jedynie ma ładny zapach, lecz krótkotrwały, nie chroni przed poceniem, uczucie "mokrej pachy" pozostaje przez dłuższy czas. Ja go więcej nie kupię, bo nie robi nic. Cena nie jest wysoka, bo ok. 8 zł.


Następny antyperspirant był bardzo dobry, ale jakoś go już nie widzę w sklepach, chyba został wycofany albo zmienił opakowanie. Mowa o antyperspirancie w sztyfcie Rexona Oxygen Fresh. Bardzo dobrze chroni przed poceniem się, ma przyjemny zapach, który jest długotrwały, nie pozostawia białych i żółtych plam na ubraniach, wydajny, gdyż nie trzeba się  nim non stop smarować. Ja byłam bardzo z niego zadowolona i kupiłam go za 3 zł, była jakaś wyprzedaż w Tesco. Jeżeli go znajdę to na pewno kupię go ponownie, bo był bardzo dobry.


Ostatni produkt to mleczko nawilżająco-ujędrniające do ciała Yves Rocher Expert Fermite z wąkrotką azjatycką. Fajnie nawilżało, ale zbierało się na skórze, rolowało się, było to uciążliwe. Zapach też mi nie przypadł do gustu, bo jest taki jak zapach oliwki lub bardzo podobny, więc mocny i intensywny. Mleczko szybko się wchłaniało, dobrze nawilżało i ujędrniało, lekka konsystencja, idealne na lato. Ja go więcej nie kupię, ponieważ się rolował i nie wygląda to fajnie, no i ten zapach. Ja go kupiłam w promocyjnej cenie za 2 szt w cenie jednego za niecałe 40 zł.


Na tym koniec i do zobaczenia przy następnym denku :)
 T.


12.29.2015

Haul zakupowy - Hebe, Yves Rocher i Rossmann

W dzisiejszym poście druga część haul'u zakupowego, tym razem zakupy pochodzą z Hebe, Yves Rocher i Rossmanna. Niektóre kosmetyki są dla mnie nowością, a nawet niektóre marki, które chciałam wypróbować, a niektóre już miałam tylko w innej nucie zapachowej.

Zacznę od Hebe, gdyż jakoś udało mi się jeszcze nie być w tej drogerii, zawsze korzystałam z Rossmanna, ale w końcu do niej dotarłam :) Nie zrobiłam tam jakichś wielkich zakupów, choć nie powiem rabaty kusiły :) kupiłam tam kosmetyki, których nie miałam, a które koniecznie chciałam spróbować. 


Kupiłam sobie:
  • krem do rąk Evree Max Repair, ostatnio jest dość głośno o nim i podobno jest dobry, dlatego postanowiłam osobiście sprawdzić na moich przesuszonych rękach :) kupiłam go w promocji za ponad 6 zł,
  • kupiłam coś dla swojej córeczki, a mianowicie Mixa Baby Łagodny szampon i płyn do kąpieli 2w1 dla skóry wrażliwej i delikatnej o dużej poj. 400 ml. Posiada pompkę i to jest jego zaletą. Również był w promocyjnej cenie i kosztował 15,99,
  • ostatnia rzecz jest z Białego Jelenia, ostatnio bardzo dużo się mówi o tej firmie i jest zachwalana. Ja kupiłam sobie płyn do higieny intymnej z chabrem bławatka. Kosztował 7,99 zł, choć w promocji bywa tańszy.
Będąc w galerii przy okazji zajrzałam do Yves Rocher. Jak wiadomo oni wypuszczają linie kosmetyków limitowanych latem i zimą. Zazwyczaj się różnią, ale są rzeczy, które się powtarzają, tylko są zmienione nuty zapachowe. Osobiście chciałam najpierw powąchać nowe zapachy, bo nie byłam pewna czy mi się spodobają, choć tam rzadko bywa tk się, że coś mi nie odpowiada. Oczywiście było i tym razem, wybór padł na linię Jabłko w karmelu. Nieziemski zapach.


Kupiłam sobie:
  • żel pod prysznic Yves Rocher Jabłko w karmelu. Jest to duża pojemność 400 ml za 16,90 zł i o mniejszej pojemności 50 ml za 6,90,
  • druga rzecz to rozświetlające mleczko do ciała Yves Rocher Jabłko w karmelu również o pojemności 400 ml za 20,90 zł. Takie mleczko już miałam tylko w innym zapachu i dobrze mi się sprawdza, zobaczymy jak będzie z tym.
No i ostatnia moja ulubiona drogeria, czyli Rossmann, gdzie lubię kupować, a szczególnie wtedy, kiedy są promocje :) Kupiłam również i tam kosmetyki, których nie miałam, bo ciągle poszukuję lepszych.


Skusiłam się na:
  • szampon do włosów cienkich firmy Isana Shampoo Power Volumen w ciekawym opakowaniu, bo w tubce, ciekawe czy będzie praktyczna. Słyszałam, że jest dobry, a ja ciągle szukam dobrego szamponu dla swoich włosów. Mam swoje ulubieńcy, ale co jakiś czas trzeba ich zmieniać, bo moje włosy szybko się przyzwyczajają się. Szampon był w promocji i kosztował 5,99 za 250 ml, Jest jeszcze do tego odżywka, ale na razie mam odżywki, więc ją sobie odpuściłam,
  • drugi szampon jest z Pantene Pro-v Aqua Light. Spodobał mi się zapach i kolor, bo jest przezroczysty, więc doszłam do wniosku, że nie będzie zbytnio obciążał moje włosy, choć producent nie mydli oczu i o małym obciążeniu wspomina :). Był w promocyjnej cenie za 9,99 zl za duże opakowanie,
  • kolejna rzecz to krem pod oczy Lirene proVita D opti corrector. Chciałam trochę zmniejszyć cienie pod oczami i odrobinę skórę nawilżyć, wybór padł na ten produkt, zobaczymy co z tego będzie :) był w promocji i kosztował 16,99 zł za 15 ml,
  • i ostatnia rzecz to płyn chroniący włosy przed wysoką temperaturą z firmy Isana Hair, nigdy go nie miałam, a jest dość niedrogi, bo w promocji kosztował 4,99 zł, chyba najtańszy produkt na rynku :) i też jestem ciekawa czy będzie dobry.

W dzisiejszym poście to już koniec, ale kontynuacja będzie :) zapraszam do czytania i komentowania :)
T.

12.25.2015

Haul zakupowy - Perfumesco.pl, Golden Rose

Grudzień to dla mnie miesiąc zakupów, bo jakoś okazje i ceny sprzyjają :) Dlatego postanowiłam sobie trochę uprzyjemnić życie i skorzystać z okazji cenowych. Zakupy dokonałam w kilku sklepach, ale dzisiaj będzie tylko o dwóch. Nigdy tam nic nie kupowałam, ale dużo o nich słyszałam, więc postanowiłam coś sobie kupić.

Może zacznę od Golden Rose, o którym dość dużo się mówi pozytywnie, ale nie było mi do niego po drodze. Zależało mi głownie na konturówkach do ust i je sobie sprawiłam :) i przy okazji kilka innych rzeczy.


Kupiłam sobie:
  • trzy konturówki z myślą o tym, aby przedłużyć trwałość szminki, ale też, żeby nosić ją samą, bo gama kolorów jest ogromna, więc każdy może coś dla siebie wybrać. Ja wybrałam sobie takie kolory, których najczęściej używam, czyli Golden Rose Dream Lips kolor 508 i 510, Golden Rose Lipliner nr 204. Ceny są różne.
  • pomadkę matową Golden Rose Velvet Matte nr koloru 02 (w kolorze brudnego różu). Cena 11,9. 
  • top coat z wysuszaczem Golden Rose Quick Dry Top Coat. Kupiłam go, aby lakier na paznokciach dłużej się utrzymywał i był bardziej błyszczący. Chciałabym rzadziej malować paznokcie i żeby efekt był długotrwały. Cena 8,5 zł.
  • zdobiący utwardzacz Golden Rose 3D Glaze Top Coat nr 3. Lakier, który ma być dopełnieniem wykończenia manikiuru. Koszt 5,9 zł.
  • mini lakier Golden Rose Classic Nail Lacquer nr 150 z perłowym połyskiem, który ma przypominać "efekt syrenki". Cena 3,2 zł.
Drugi sklep to sklep internetowy, na który trafiłam dzięki portalowi Gdzie Promocja?. Mowa o Perfumesco.pl. Z tego sklepu nigdy nie korzystałam i o nim nie słyszałam, ale postanowiłam sobie z niego skorzystać, ponieważ dostawa była gratis i znalazłam tam kosmetyki Victoria's Secret w atrakcyjnej i promocyjnej cenie.


Kupiłam sobie:
  • krem do ciała Victoria's Secret Coconut Passion za 33 zł. Krem o gęstej konsystencji odświeża i nawilża skórę. Można również do stosować do rąk. 
  • masło do ciała Victoria's Secret Pure Seduction za 35 zł o kwiatowo-owocowym zapachu. Ma działania nawilżające. 
Ciąg dalszy nastąpi :) a tymczasem Wesołych Świąt Bożego Narodzenia...
T.

12.20.2015

Przystawki z łososiem i suszonymi pomidorami

Dzisiejszy post będzie dotyczyć kuchni, a dokładnie przystawek, które w miarę szybko można zrobić. Są to lekkie i małe przystawki. Dodadzą trochę koloru przy naszym stole, a także urozmaicą smak naszych dań. Można je zrobić wcześniej, a potem wyjąć tylko na stół przed przyjściem gości. Myślę, że mogą się sprawdzić n Święta lub na Sylwestra.

Składniki:
  • 5-6 kromek chleba tostowego
  • serek Almette o smaku śmietankowym i suszonych pomidorów
  • op. wędzonego łososia
  • szczypiorek
  • kilka sztuk suszonych pomidorów (odsączonych z oleju)
  • czarne oliwki (lub zielone)
Sposób przyrządzenia:

Twardszą część chleba tostowego należy odkroić. Smarujemy kromki chleba serkiem śmietankowym. Układamy na nim kawałki łososia. Zwijamy w roladkę. Potem z powrotem smarujemy roladkę serkiem, aby nam się przykleił do niej szczypiorek. Kroimy drobno szczypiorek i obtaczamy w nim naszą roladkę. Układamy gotową roladką na talerzyku i kroimy na małe kawałeczki, tak jak kroimy zwykłą roladę.
Tak samo postępujemy z wersją z pomidorami. Jako nadzienie będą oliwki, a roladki obtaczamy w suszonych pomidorach. 



T.

12.17.2015

Projekt denko - pielęgnacja włosów

Tym razem przychodzimy do Was z tak zwanym projektem denko, pustakami czy po prostu z zużytymi kosmetykami. Denko będzie podzielone na kilka części, a dzisiaj będzie na temat pielęgnacji włosów. Przedstawię kosmetyki, których używałam i powiem czy się u mnie sprawdziły czy nie. To może nie traćmy czasu i do dzieła z opiniami.



Zacznę od szamponu Loreal Paris Elseve Nutri Gloss Light szampon upiększający. Jest on przeznaczony do włosów długich, pozbawionych blasku, z tendencją do przetłuszczania. Kiedyś był dla mnie odpowiedni, ale moje włosy chyba za bardzo się do niego przyzwyczaiły, więc musiałam go odstawić. Jest bardzo wydajny, ma piękny zapach, kremową konsystencję i ma lekko różowy kolor, ale moich włosów nie obciążał zbytnio. Włosy po nim były miękkie, pachnące, wytrzymywały mi dwa dni bez przetłuszczania się. Ja zazwyczaj kupuję szampon o pojemności 400 ml w promocyjnej cenie za 9,99 albo i jeszcze taniej :), jest również i mniejsza pojemność 200 ml.



Do tego szamponu stosowałam odżywkę do włosów z tej samej linii, czyli Loreal Paris Elseve Nutri Gloss Light. Odżywka według mnie nie była najgorsza, ale od pewnego czasu stosuję słynne odżywki mleczne. Odżywka nie jest zbyt ciężka, ładnie pachnie, łatwo się ją aplikuje, wydajna. Włosy po niej łatwiej się rozczesują, są miękkie, pachnące, przyjemne w dotyku i lekkie, lśniące, ale efekt jest krótkotrwały. Najlepiej ją stosować po każdym myciu. Za pojemność 200 ml zapłacimy ponad 15 zł, a w promocyjnej cenie 10.



Drugi szampon to nowość na mojej półce, którą polubiłam i będę do niej wracać, bo jest naprawdę godna polecenia. A mowa o szamponie z firmy Joanna linia Rzepa. Jest to szampon wzmacniający przeznaczony do włosów przetłuszczających się ze skłonnością do wypadania. Szampon zawiera ekstrakt z czarnej rzepy. Dokładnie oczyszcza skórę głowy i włosy, włosy mniej się przetłuszczają, są mocniejsze, mniej ich wypada podczas mycia. Zapach nie jest ciekawy, jak taki syrop domowej roboty lub po prostu zapach rzepy, ale da się wytrzymać :)trochę słabo się pieni, najlepiej głowę umyć dwa razy. Ja po nim muszę używać odżywkę, bo włosy ciężko się rozczesują i odrobinę je przesusza, ale mi to nie przeszkadza, bo po każdym użyciu i tak używam odżywkę. Pojemność 400 ml, dość wydajny, za cenę ok. 8 zł albo można kupić podczas promocji za mniej.



A teraz przejdę do mojej ulubionej odżywki, czyli Gliss Kur Hair Repair Liquid Silk, która jest przeznaczona do włosów matowych i łamliwych. Jest to dwufazowa odżywka bez spłukiwania. Łatwo się aplikuje, bo wystarczy spryskać włosy i rozczesać. Znacznie ułatwia rozczesywanie włosów, przepięknie pachnie, nie obciąża włosów, nadaje połysk. Włosy są odżywione i pięknie wyglądają. Zawiera płynny jedwab i kompleks z płynną keratyną. Bardzo wydajna. Więcej na ten temat tutaj. Pojemność 200 ml za ok. 15 zł, ja ją kupują zazwyczaj za 10 zł w promocji. Odżywka godna polecenia i na pewno jeszcze do niej wrócę, a w tej chwili mam inną.



Suchy szampon to na pewno zbawienie dla niektórych kobiet :) Ja już trochę tych szamponów spróbowałam i mam już swoje zdanie na ich temat wyrobione. W tym denku przedstawię szampon Batiste Tropical. Jest to szampon o intensywnym zapachu kokosu i tropikalnych owoców. Jest on bardzo dobry. Przedłuża świeżość włosów, łatwo się go aplikuje, ma ładny zapach, bynajmniej mi odpowiada, ale gama zapachów jest dość duża. Po użyciu szamponu jest dość dużo pudru na włosach, ale dość szybko się wczesuje, choć mała poświata pozostaje. Cena ok. 17 zł za 200 ml, ale kupuję w bardziej atrakcyjnej, czyli za 10 :)



I ostatnia rzecz na dzisiaj to płyn chroniący nasze włosy przed wysoką temperaturą firmy Syoss Heat-Protect Styling Spray. Ja go używam na mokre włosy tuż przed użyciem suszarki. Według mnie nie jest zły, a zawsze mam poczucie, że włosy są w jakiś sposób chronione. Włosy po nim nie puszą się. Ma wygodny aplikator, jest bardzo wydajny. Pojemność 250 ml za niecałe 20 zł. 



T.

12.12.2015

Bath & Body Works - balsamy do ciała

Pewny wyjazd do Warszawy rozpoczął się w galerii Złote Tarasy. Pojechałam tam z myślą o Victoria Secret's, ale znalazłam się w zupełnie innym, fajniejszym i jakże ładnie pachnącym.  A mowa o sklepie Bath & Body Works. Szczerze stamtąd nie da się wyjść bez zakupów. Tam wszystko jest tak ładnie poukładane, logicznie. Wszystko jest kolorowe i pachnące. Ceny nie są najniższe, ale jakościowe produkty są bardzo dobre. Ja jestem zadowolona z efektu. 
Wtedy kiedy ja byłam obowiązywała promocja 2+1, więc z niej skorzystałam i kupiłam sobie dwa balsamy, a trzeci mogłam wybrać sobie gratis. W moim przypadku opłaciło się. Cena jednego balsamu wynosi 59 zł za 236 ml, trochę dziwna pojemność :) Miałam problem z wyborem, bo chciałabym mieć więcej, ale trzeba było coś wybrać.


Może zacznę od mojego ulubieńca, czyli Signature Paris Amour. Zawiera następujące nuty zapachowe: francuskie tulipany, kwiat jabłoni i różowy szampan. Zapach jest przyjemny i przede wszystkim długotrwały. Nie ma potrzeby stosowania perfum, bo jest tak intensywny. Jest kwiatowy, ale zarazem słodki, bo właśnie takie zapachy lubię. Zawiera masło Shea, dużo witaminy E, olejek Jojoba, ma w składzie parabeny, ale na ostatnim miejscu. Balsam szybko się wchłania, nawilża skórę i nadaje jej długotrwały zapach. Jak dla mnie najlepiej go stosować w zimniejsze dni.



Kolejny zapach kojarzy mi się z latem i wakacjami. A mowa o balsamie Tahiti Island Dream z nutami zapachowymi świeżej wody kokosowej, kwiatu kiwi, musującej mandarynki itd. Wszystkie zapachy idealnie się łączą i są dość przyjemne. Zawiera witaminę E, masło Shea, są obecne parabeny, ale zapewne małe ilości. Balsam typowo wakacyjny, sam kosmetyk szybko się wchłania, ma lekką konsystencję, trwały zapach, świetnie nawilża i ujędrnia skórę. 



I ostatni balsam też typowo wakacyjny i najlepiej go stosować w wakacje, w upalne dni, ze względu na konsystencję. Mowa o Kauai Lei Flower. Nuty zapachowe: nasłoneczniona plumeria, mleczko kokosowe. Tak jak i poprzednie balsamy ten ma taki sam skład i takie same efekty po zastosowaniu. 



W Bath & Body Works są codziennie jakieś promocje. Niestety sklepy są tylko w Warszawie, oczywiście można złożyć zamówienie telefonicznie, ale dopiero od 200 zł robią wysyłkę, oczywiście darmową. Promocje również są obejmowane przy zamówieniu telefonicznym. 
Ja te produkty polecam i na pewno kiedyś sobie coś u nich kupię :)
T.

12.09.2015

Świąteczne pakowanie :)

Święta to także czas prezentów. Dziś kolejna garść inspiracji. Tym razem jak oryginalnie spakować podarki od św. Mikołaja czy Dziadka Mroza :) Oczywiście internet daje nam wiele fajnych pomysłów o których czasami nie mamy pojęcia :)

SZARY PAPIER PAKOWNY.
Znany każdemu, kto czytał książki ze szkolnych bibliotek. Dziś fajnie można wykorzystać go własnie do dekoracji prezentów, a inspiracji jest dużo. Wujek Google ma dużo podpowiedzi w tej kwestii a oto moje:



Jak widzicie szary papier pakowny nie tylko jest alternatywą dla kolorowych papierów ozdobnych, ale także stanowi dość oryginalny sposób pakowania świątecznych upominków.

GAZETA.
Niby prosta rzecz, którą każdy ma w domu a jest niedoceniana jako materiał do ozdoby prezentów.




CELAFON.
Folia ta znana jest każdemu, kto dostawał choćby prezenty od Mikołaja w szkole czy przedszkolu, ale można użyć jej też bardziej kreatywnie. Fajnie wyglądają w niej domowej roboty przetwory, pierniczki czy kosmetyki. 




PAPIER PREZENTOWY.
Na rynku mamy mnóstwo różnego rodzaju papierów do pakowania upominków. Jest to łatwy i szybki sposób na szybkie "ubranie" naszego podarku w odświętny strój.Oczywiście fajnie jest wtedy "zagrać" detalami przy wykończeniu, np użyć kolorowych tasiemek z jakimś zaskakującym elementem, którym może być guzik lub gałązka igliwia.




KOPERTY.
Kojarzą nam się zazwyczaj z gotówką, ale przecież niekoniecznie możemy tam włożyć pieniądze. Mogą się tam znaleźć bilety, vouchery lub zdjęcie prezentu, który nie zmieści się pod choinkę, np.: roweru.




INNE. 
Tutaj mamy pole do popisu, bo możemy wykorzystać wszystko co nam dała natura a także wszelkiego rodzaju tkaniny.



To jak zapakujecie prezent zleży od waszej inwencji twórczej. Jest w końcu tyle możliwości. Ważne jest jednak to, aby prezentem sprawić radość, bo o to tu chodzi. 
Kaśku